Zacząć lepiej niż ostatnio – zapowiedź meczu Śląsk II – Skra

Piłka w czasach pandemii jest wyjątkowa. Niewiele ponad miesiąc temu kończyliśmy rozgrywki meczem w Rzeszowie, a już w niedzielę inaugurujemy kolejny sezon – starciem z rezerwami Śląska we Wrocławiu. Trudno ocenić na co stać naszą drużynę po tak krótkim okresie przygotowawczym. Jedno jest jednak pewne – trzeci sezon na poziomie drugiej ligi chcemy rozpocząć lepiej od poprzednich. Śląsk II Wrocław stał się jednym z beneficjentów zakończonego przedwcześnie sezonu 2019/2020. Dzięki pozycji lidera po 18 kolejkach i czterem punktom przewagi nad Polonią Bytom został zaproszony do występów na szczeblu centralnym. Po Lechu Poznań będzie to druga rezerwowa ekipa czołowego klubu PKO Ekstraklasy na tak wysokim szczeblu rywalizacji. – Jesteśmy naturalnym zapleczem pierwszego zespołu i oczywiście podporządkowujemy się jego interesom. Skoro jednak udało nam się awansować, chcemy na tym poziomie się utrzymać – mówi w przedsezonowym Skarbie Kibica „Przeglądu Sportowego” trener Piotr Jawny. Skra do rozgrywek 2020/2021 przystąpi w znacznie zmienionym składzie. Po udanej rundzie jesiennej naszą drużynę opuścili m.in. Kamil Zalewski, Dawid Wolny, Daniel Rumin czy Konrad Andrzejczak. Trener Marek Gołębiewski odmłodził zespół, ale jest szansa, że ten proces odbędzie się bez uszczerbku dla drużyny. Z przyjściem Karola Noiszewskeigo, Kamila Wojtyry czy młodych zawodników z Zagłębia Sosnowiec wiązane są spore nadzieje. – Z postawy młodzieży jestem zadowolony, bardzo lubię dać pograć młodym zawodnikom. Kuba Sinior, Mateusz Bieniek czy inni młodzi zawodnicy, których jeszcze testujemy na tle rywala z pierwszej ligi wypadli naprawdę dobrze – mówił szkoleniowiec po sparingu z GKS Bełchatów (0:0). Największym mankamentem po odejściu Rumina i Wolnego wydaje się być zdobywanie goli. Tutaj pole do popisu dostanie Kamil Wojtyra, który w ostatnich sezonach bramki w ilościach hurtowych strzelał dla Znicza Kłobuck. – Na pewno będzie to duży przeskok, zupełnie inne tempo gry. Obaw chyba jednak nie mam, jestem dość pewny siebie, wierzę w swoje umiejętności. Mam nadzieję, że będą wartością dodaną dla drużyny Skry. Liczę, że trener będzie na mnie stawiał. Jeśli dostanę szansę, postaram się dobrze ją wykorzystać – odważnie deklaruje zawodnik, który poprzedni sezon spędził w czwartej lidze. Druga drużyna Śląska swoje mecze będzie rozgrywała na legendarnym i darzonym przez wrocławskich fanów dużym sentymentem obiekcie przy ulicy Oporowskiej 62. Pierwszy gwizdek w meczu ze Skrą zaplanowany został na godzinę 12.00. Dzień wcześniej pierwsza drużyna Śląska mierzyć będzie się z Wisłą Kraków. Niewykluczone, że kilku zawodników, którzy dzień wcześniej zasiądą na ławce rezerwowych w ekstraklasie, w niedzielę wystąpi przeciwko naszej drużynie. Na pewno dobrą informacją dla wszystkich jest to, że wrocławianie przeprowadzą z meczu bezpośrednią transmisję na swoim kanale YouTube’a. Emocje czas zacząć! Drużyny Śląska Wrocław specjalnie chyba nie trzeba przedstawiać. To Klub mający mocną kartę w historii polskiej piłki. Wrocławianie w swoim dorobku mają dwa tytuły mistrzowskie (1977, 2012), trzy razy Śląsk cieszył się wicemistrzostwem (1978, 1982, 2011). Puchar Polski padł łupem wrocławian dwa razy – w sezonach 1975/1976 oraz 1986/1987. .

Kto zostaje, kto odchodzi? – krótki raport transferowy

Już w ten weekend rozpoczyna się nowy sezon na boiskach drugiej ligi, ale sytuacja związana z pandemią powoduje, że informacjami związanymi ze zmianami klubów jeszcze jakiś czas będziemy mogli się emocjonować. Co przyniosły ostatnie dni w tym względzie w naszym klubie? Zapraszamy do zapoznania się z krótkim raportem. Bardzo dobrą wiadomością na pewno jest fakt pozostania w drużynie Mikołaja Biegańskiego. Nasz wychowanek w wielu mieczach udowodnił, że potencjał w bramce ma ogromny. – Cieszę się, że trzeci sezon będę występował przy Loretańskiej, który jest jedną wielką niewiadomą. Mamy 19 drużyn w lidze, przerwa oraz okres przygotowawczy były bardzo krótkie. Oczywiście liczę na to, że trener będzie na mnie stawiał. Jeśli będę dobrze grał, to te szanse mam nadzieję się pojawią – ocenia młody bramkarz Skry. Kontrakt Mikołaja będzie obowiązywał przez najbliższe dwa sezony. Sezon 2020/2021 w innych klubach spędzą z kolei Adrian Błaszkiewicz oraz Marcel Przygodzki. „Adi” spędził w Skrze ostatnie 9 sezonów, teraz postanowił spróbować swoich sił ligę niżej. Na zasadzie wypożyczenia trafił do beniaminka III ligi grupy 3 – Polonii Nysa. – Czas spędzony w Skrze wspominam bardzo dobrze, występowałem przez sześć sezonów w pierwszym zespole, przeżyłem wiele fantastycznych emocji, dużo się nauczyłem oraz poznałem wiele osób z którymi na pewno będę miał nadal kontakt. Po tak długim czasie na pewno ciężko jest się rozstać lecz nie chciałbym się żegnać ze Skrą ponieważ przechodzę do Nysy na zasadzie transferu czasowego. Będę śledził poczynania chłopaków i trzymał za nich kciuki. Z racji niedużej odległości wybieram się nawet na inauguracyjne spotkanie do Wrocławia. W Polonii chciałbym pomóc drużynie w wyjściu ze strefy spadkowej oraz zaliczyć jak najwięcej występów. Jeśli chodzi o indywidualne cele to przede wszystkim chcę odzyskać rytm meczowy i pokazywać się z jak najlepszej strony na boisku, aby móc wrócić jako lepszy zawodnik – przekazuje kibicom Adrian. Marcel Przygodzki z kolei to 19-letni pomocnik, który doszedł do wniosku, że na obecnym etapie kariery najważniejsza będzie dla niego regularna gra. Z opcji wypożyczenia tego zawodnika skorzystał IV-ligowy Znicz Kłobuck. Obu zawodnikom życzymy powodzenia w nowych drużynach.

Remisujemy w Bełchatowie

W sobotnie przedpołudnie nasza drużyna rozegrała sparingowe spotkanie z GKS-em Bełchatów. Po całkiem niezłej pierwszej połowie i nieco gorszej drugiej zremisowaliśmy 1:1. Bramkę dla Skry strzelił Adam Mesjasz. – Myślę, że ten remis cieszy, bo zagraliśmy z dobrze zorganizowaną drużyną pierwszoligową – powiedział po meczu trener Marek Gołębiewski. Spotkanie na boisku numer 2 Miejskiego Centrum Sportu w Bełchatowie rozpoczęło się od poprzeczki Mariusza Holika. Początkowe fragmenty toczyły się w dobrym tempie, zważywszy zwłaszcza na panujący upał i godzinę rozgrywania meczu. W 26. minucie Adam Mesjasz domknął z lewej strony dośrodkowanie z rzutu wolnego i mogliśmy cieszyć się z prowadzenia. Kilka minut później ładną akcję przeprowadził Dawid Niedbała, piłka nie dotarła niestety do Kamila Wojtyry. W 37. minucie gospodarze dostali szansę na wyrównanie z rzutu karnego. – Szkoda trochę tego karnego, bo moim zdaniem był nieco naciągany. Nie chcę jednak oceniać, bo nie jestem sędzią – ocenił po meczu tą sytuację nasz szkoleniowiec. W końcówce tej części spotkania gra mocno się zaostrzyła. Poturbowany został m.in. Mikołaj Biegański, który wcześniej zanotował kilka udanych interwencji. W drugiej części meczu trenerzy mocno postawili na młodzież, a po obu stronach praktycznie nie było sytuacji bramkowych. – Z postawy młodzieży jestem zadowolony, bardzo lubię dać pograć młodym zawodnikom. Chciałem zobaczyć Kubę Siniora, Mateusza Bieńka i testowanych zawodników na tle takiego rywala i uważam, że większość zdała egzamin – powiedział Marek Gołębiewski. Trener zgodził się również, że najbardziej w tym spotkaniu brakowało okazji strzeleckich: – Ten remis dzisiaj jest nieco inny niż z Rakowem, bo tych sytuacji bramkowych mieliśmy mniej. Chłopaki czuli w nogach ciężki mikrocykl jaki mieliśmy w tygodniu. Remis cieszy, bo zagraliśmy z dobrze zorganizowaną drużyną pierwszoligową. W przyszły weekend (30.08, godz. 12.00) Skra zainauguruje już zmagania o drugoligowe punkty. W pierwszej serii spotkań zagramy na wyjeździe z rezerwami Śląska Wrocław. Wcześniej, w środę (26.08) planowany jest jeszcze mecz kontrolny z przedstawicielem ligi okręgowej. Mają w nim zagrać głównie testowani zawodnicy. GKS Bełchatów – Skra Częstochowa 1:1 (1:1) 0-1 Adam Mesjasz 26’ 1-1 Dawid Flaszka 37’ (z karnego) Skra: Biegański (46′ Kos) – Brusiło, Holik (46′ Rogala), Mesjasz, Gołębiowski (55′ Bieniek) –  Zieliński (55′ Olszewski), Kazimierowicz (46′ Sinior), Olejnik, Niedbała – Nocoń (75′ zawodnik testowany) – Wojtyra (55′ zawodnik testowany) Mariusz Rajek . źródło foto: Grzegorz „GU – STAF” Przygodziński – foto galeria z meczu kontrolnego – [ZOBACZ]

Mateusz Bieniek i Jakub Sinior podpisali kontrakty ze Skrą

W piątek (21.08) kontrakty z naszym klubem podpisało dwóch młodych zawodników z Zagłębia Sosnowiec. 19-letni prawy obrońca Mateusz Bieniek oraz 20-letni defensywny pomocnik Jakub Sinior trafiają do Skry na zasadzie rocznego wypożyczenia. Witamy na na pokładzie i zapraszamy do pierwszych krótkich rozmów z nowymi zawodnikami. MATEUSZ BIENIEK: W świecie siatkówki byłbyś prawdziwą gwiazdą. – To prawda, często się z tym spotykam, że jestem brany albo za piłkarza albo za siatkarza. Mam nadzieję, że kibice będą mnie kojarzyć… … Zdarzyło ci się rozdawać autografy? – Kiedyś rozdawałem (śmiech). Jak trafiłeś do Skry? – Zagłębie przekazało mi informację, że Skra jest zainteresowana moją osobą. Zostałem zaproszony przez trenera Gołębiewskiego na treningi, przyjechałem, pokazałem się i zostałem przyjęty. Na razie tylko trenowałeś ze Skrą, zatem w sobotę w Bełchatowie czeka cię pierwszy występ w sparingu? – Dokładnie tak. Z jakimi nadziejami przychodzisz do Częstochowy? – Na pewno chcę się jak najlepiej pokazać, złapać dużo minut i na koniec zająć dobre miejsce w lidze, najlepiej barażowe. Jesteś wypożyczony na rok. Myślisz o tym, aby zostać u nas na dłużej? – Zobaczymy jak wszystko się potoczy. Jeśli tylko trener będzie mnie chciał, to dlaczego nie? JAKUB SINIOR: Szlak z Zagłębia do Skry przetarł niedawno Michał Kieca. Rozmawiałeś z nim przed podpisaniem kontraktu? Mówił coś o naszym klubie? – Wypowiadał się w samych superlatywach. Przedstawił nam Skrę jako fajne miejsce do pokazania się. Michał mówi, że Skra to klub, w którym niczego nie brakuje, nic tylko starać się i grać. Trafiacie do Skry we dwójkę z Sosnowca. Będzie trochę raźniej dzięki temu? – Trochę na pewno tak, ale mamy też innych znajomych, jak choćby Bartka Olszewskiego, z którym graliśmy wcześniej. No i oczywiście Michał Kieca. Opowiedział nam co nieco jak wygląda szatnia Skry. Sosnowiec jest dość blisko Częstochowy. Będziecie dojeżdżać na mecze i treningi? – Na początku na pewno tak, a potem zobaczymy jak to się potoczy. Kiedy rozpoczęły się twoje rozmowy z naszym klubem? – Ja już zobaczyłem zainteresowanie Skry jakieś 3-4 tygodnie temu. Zaczęliśmy wtedy wspólnie z menadżerem rozważać tą opcję. Koniec końców wybraliśmy Skrę. Wcześniej słyszeliście coś o Skrze? Choćby o niezwykle udanej rundzie wiosennej ostatniego sezonu? – Tak, ja śledziłem drugą ligę i widziałem dobre poczynania chłopaków. Na kolejny sezon też możemy mieć myślę całkiem dobre nadzieje. Masz w swoim dorobku występy w młodzieżowych reprezentacjach Polski. – Tak, występowałem od U-15 aż do U-19. Rozmawiał Mariusz Rajek  

Mamy napastnika! Kamil Wojtyra zawodnikiem Skry

Zakontraktowanie piłkarza odpowiedzialnego za zdobywanie bramek było naszym priorytetem w tym okienku transferowym. Teraz możemy oficjalnie poinformować już, że rocznym kontraktem z opcją przedłużenia o kolejny ze Skrą związał się Kamil Wojtyra. 23-letni napastnik w ostatnich sezonach był najlepszym strzelcem Znicza Kłobuck, a wcześniej smak drugiej ligi poznał z Rakowem Częstochowa. Witamy na pokładzie! Kamil, pamiętasz ile bramek zdobyłeś w ostatnich sezonach w barwach Znicza Kłobuck? – Hmm… W pierwszym sezonie chyba 61, w kolejnym 55 albo 56, a w ostatnim niepełnym sezonie w czwartej lidze, właściwie w jednej rundzie 18. Były jeszcze bramki w Pucharze Polski, ale aż tak dokładnej liczby nie znam. Brzmi to naprawdę imponująco. Przeskok z czwartej ligi do drugiej jest jednak duży. Nie masz żadnych obaw? – Na pewno będzie to duży przeskok, zupełnie inne tempo gry. Obaw chyba jednak nie mam, jestem dość pewny siebie, wierzę w swoje umiejętności. Mam nadzieję, że będą wartością dodaną dla drużyny Skry oraz, że trener będzie na mnie stawiał. Jeśli dostanę szansę, postaram się dobrze ją wykorzystać. Prezes Daniel Zaleski pewnie nie był szczęśliwy jak dowiedział się, że postanowiłeś zmienić barwy? – Na pewno jako prezes klubu szczęśliwy nie był, ale prywatnie dość dobrze się znamy i życzył mi bardzo dobrze. Był zadowolony z tego transferu, że udało mi się z mniejszego klubu przejść do drugiej ligi. Mimo wszystko myślę, że cieszy się z mojej szansy. Kilka dni temu wystąpiłeś w sparingu przeciwko Rakowowi. Musiałeś wypaść na tyle dobrze, że sztab trenerski wraz z zarządem zdecydował zaoferować ci kontrakt? – Negocjacje faktycznie nie były długie. Udało nam się dość szybko dojść do porozumienia. Co do samego sparingu to mam nadzieję, że moja postawa była dobra. Trener był zadowolony, choć ja zdaję sobie sprawę, że jeszcze sporo jest do poprawy. Cały czas chcę się rozwijać i mam nadzieję, że będzie dobrze. Trener Marek Gołębiewski mówił, że będzie szukał zawodników również wśród mniejszych klubów w regionie i słowa dotrzymał. – Patrząc na mnie to dokładnie tak. Dość szybko udało się dopiąć mój transfer. W poniedziałek wieczorem otrzymałem telefon, abym pojawił się na treningu. Od wtorku już trenowałem z drużyną. W piątek po sparingu mogliśmy już przejść do rozmów z prezesem odnośnie szczegółów. Jestem bardzo zadowolony. Zastąpić Daniela Rumina czy Dawida Wolnego z pewnością nie będzie łatwo. Liczysz jeszcze na jakieś wsparcie w przedniej formacji? – Ja na pewno skupiam się przede wszystkim na sobie, na tym czego będzie ode mnie wymagał trener. Chcę jak najwięcej dać drużynie w każdym meczu. Jeśli do tego indywidualne statystyki będą na dobrym poziomie to będzie tylko wartość dodana. Dobro drużyny jest dla mnie najważniejsze, w meczu liczą się przede wszystkim trzy punkty. Kto strzela bramkę, kto asystuje jest na drugim miejscu. Na poziomie drugiej ligi ostatnio miałeś okazję pokazać się w sezonie 2016/2017 w barwach Rakowa. Te rozgrywki przez ten czas dość mocno poszły do przodu na wielu płaszczyznach. – Ostatni raz miałem okazję wystąpić na tym poziomie trzy lata temu. W piłce nożnej to jest dość długi czasu. Ten poziom na pewno jest tu wysoki, ale to bardzo dobrze. Oznacza to, że nasza piłka cały czas się rozwija. Kluby są dobrze zorganizowane, są coraz lepsze stadiony. Zagrać dla większej publiczności na nowoczesnym stadionie to duża przyjemność. Stawiasz sobie jakiś cel indywidualny na sezon 2020/2021? – Nie myślałem o tym. Wszystko dzieje się bardzo szybko, nie było nawet czasu się zastanowić, ale tak jak powiedziałem wcześniej – najważniejsze jest dobro drużyny. Na każdy mecz będę wychodził z nastawieniem, aby go wygrać. Rozmawiał Mariusz Rajek

Z Rakowem sparingowo na remis

Wykrycie dwóch przypadków zakażenia COVID-19 w drużynie Sandecji Nowy Sącz i odwołanie ich meczu w Pucharze Polski z Rakowem dało nam szansę zagrania meczu kontrolnego z ekstraklasową ekipą w bardzo silnym składzie. Na tle 10. drużyny minionego sezonu w polskiej elicie zaprezentowaliśmy się nad wyraz dobrze remisując 1-1. Mecz ze względu na epidemię miał zamknięty charakter i nie był dostępny dla kibiców oraz przedstawicieli mediów. Rozegrano go na boisku Czarnych Starcza. W pierwszej połowie bramek nie uświadczono, choć nasza drużyna stworzyła sobie dobre okazje pod koniec tej części gry. W 42. minucie bardzo ładną akcję przeprowadzili Piotrek Nocoń z Dawidem Niedbałą zakończoną minimalnie niecelnym strzałem tego pierwszego. Dwie minuty później podobnie przed szansą stanął „Nocek”, ale z jego strzałem w światło bramki poradził sobie bramkarz Rakowa. W drugiej części meczu obie drużyny znacząco zmieniły składy i podkręciły tempo. W 53. minucie w sytuacji sam na sam z testowanym przez nas bramkarzem znalazł się Sebastian Musiolik, ale musiał uznać wyższość golkipera. W 61. minucie objęliśmy prowadzenie. W zamieszaniu podbramkowym piłkarze Rakowa sami wepchnęli piłkę do własnej bramki, a finalnie uczynił to Daniel Mikołajewski. Chwilę później mogło być 2-0 dla Skry po dograniu z prawej strony Lucjana Zielińskiego do Dawida Niedbały. Piłka poszybowała niestety ponad bramką. Im bliżej było końca meczu, tym większą przewagę mieli przedstawiciele ekstraklasy. W 71. minucie wyrównać mógł Piotr Malinowski, z bardzo bliskiej odległości nie trafił jednak w bramkę. Raków wyrównał dopiero w 83. minucie po uderzeniu pod poprzeczkę Petra Schwarza. – Taki wynik z tak renomowaną drużyną jak Raków na pewno cieszy. Zadowolony jestem również z postawy chłopaków, którzy po bardzo ciężkich treningach w ostatnim czasie wznieśli się na swoje wyżyny – mówił tuż po meczu trener Marek Gołębiewski. W naszych barwach w meczu z Rakowem wystąpiło kilku zawodników, którzy liczą na angaż przy Loretańskiej. – Z testowanych jestem zadowolony. Naprawdę wielu zawodników się do nas zgłasza, ta lista jest długa. Mamy jeszcze trochę czasu do ligi i zobaczymy jak ostatecznie będzie wyglądał skład – dodał szkoleniowiec. Za tydzień (22.08) w kolejnym meczu sparingowym zagramy w Bełchatowie z GKS-em. Raków Częstochowa – Skra Częstochowa 1:1 (0:0) 0-1 Daniel Mikołajewski 61’ (samobójcza) 1-1 Petr Schwarz 83’ Skra: Kowalczyk (zawodnik testowany), Napora (zawodnik testowany(, Holik, Noiszewski (Rogala), Brusiło (Olszewski), Olejnik, Gołębiowski, Nocoń (zawodnik testowany), Zieliński (Przygodzki), Niedbała, Wojtyra (zawodnik testowany)

Karol Noiszewski w Skrze

Kompletowanie kadry naszej drużyny na sezon 2020/2021 nabiera tempa. W czwartek (13.08) roczną umową ze Skrą związał się Karol Noiszewski. 21-letni pomocnik ostatni sezon spędził w drużynie naszego ligowego rywala – Znicza Pruszków. Częstochowskim kibicom może być znany z występów Rakowie, z którym przed rokiem wywalczył awans do PKO Ekstraklasy. – Czy liczę na miejsce w podstawowym składzie? Za darmo niczego się nie dostaje, to zależy tylko ode mnie – powiedział krótko po podpisaniu umowy. Zapraszamy do przeczytania pierwszej rozmowy z nowym piłkarzem Skry. Karol, wracasz do Częstochowy po roku przerwy. Pozostał sentyment do Częstochowy? – Mieszkałem rok w Częstochowie grając w Rakowie, spotkałem tutaj naprawdę fajnych ludzi, poznałem fajne miejsca, więc jak tylko dostałem możliwość powrotu do tego miasta to bardzo się ucieszyłem. Trener Marek Gołębiewski zapewne zabrał ważny głos w kwestii twojego przyjścia do Skry? – Zgadza się, zadzwonił do mnie trener Gołębiewski i po dłuższej rozmowie stwierdziłem, że warto przyjechać do Skry na rozmowy i przyjrzeć się tej propozycji na poważnie. Co cię ostatecznie przekonało? – Poza trenerem to na pewno Częstochowa jako miasto, bo naprawdę je lubiłem. Poza tym możliwości jakie daje mi Skra i znajomi, których też trochę tu mam. Liczysz na miejsce w podstawowym składzie? – O tym z trenerem nie rozmawiałem. To ode mnie zależy czy wywalczę sobie miejsce. Jeśli pokażę, że warto na mnie stawiać to wtedy mogę myśleć o wyjściowej jedenastce. Za darmo nic się nie dostaje. Wszystko muszę sobie sam wywalczyć w tym krótkim okresie dwóch tygodni jakie pozostały do ligi. W Zniczu byłeś dość pewnym zawodnikiem. Nie chcieli cie zatrzymać? – Rozmawiałem ze Zniczem, jednak nie udało nam się dojść do porozumienia i jestem teraz w Skrze. Cztery gole zdobyłeś w ostatnim sezonie drugiej ligi. Będziesz chciał poprawić te statystyki? – Zdecydowanie tak! Uważam, że cztery gole to za mało jak na moją pozycję i będę chciał przynajmniej podwoić ten wynik. W czwartek kontrakt i pierwszy trening, a już jutro pierwszy sparing. Przygotowania do nowego sezonu są w obecnych realiach niezwykle przyspieszone. – To prawda, tego czasu jest bardzo mało. Okres przygotowawczy został przez pandemię niezwykle skrócony. Ja szczerze mówiąc cieszę się z tego, bo wolę grać mecze o punkty niż tylko trenować czy grać sparingi. Rozmawiał Mariusz Rajek

Stanisław Muniak dołącza do Skry

Pierwszym zawodnikiem, który poszerzy kadrę naszej drużyny w sezonie 2020/2021 został Stanisław Muniak ostatnio występujący w Ząbkovii Ząbki. 19-letni pomocnik podążył do Częstochowy śladem trenera Marka Gołębiewskiego. – Na pewno jest to dla mnie duża szansa, bo nie miałem jeszcze szansy zagrać pełnej rundy w seniorskiej piłce. Chcę się rozwijać i łapać jak najwięcej minut na boisku, aby cały czas się rozwijać – powiedział po podpisaniu umowy. Kontrakt Muniaka będzie obowiązywał przez rok. Co jeszcze wiemy o naszym nowym nabytku? – Przygodę z piłką zaczynałem w Legii Warszawa, gdzie spędziłem sześć sezonów, później byłem w Escoli Varsovia, następnie jeszcze pół roku w Polonii, gdzie przytrafiła mi się kontuzja. Ostatnie pół roku spędziłem u trenera Marka w Ząbkovii Ząbki. Skra będzie kolejnym klubem w moim piłkarskim CV – mówi o o sobie Stanisław Muniak. Trener Marek Gołębiewski obejmując Skrę mówił, że ma w głowie kilka nazwisk piłkarzy, których chciałby sprowadzić. Muniak jest pierwszym z nich. – Trener dał mi znać, że będzie chciał mnie zabrać ze sobą, formalności dograliśmy dość szybko. Dogadaliśmy się bardzo szybko. Będę na stałe mieszkał w Częstochowie, więc to na pewno będzie też jakimś ułatwieniem – dodaje Muniak. Witamy na pokładzie!

Puchar Polski nie dla nas. Odpadamy ze Stalą

Nasza pucharowa przygoda niestety zakończyła się już na rundzie wstępnej. Po meczu rozgrywanym w ogromnym upale przegrywamy 1-3 ze Stalą Stalowa Wola i to rywale za tydzień podejmować będą Lechię Gdańsk w 1/32 finału. Nam pozostaje oczekiwać na sezon ligowy. Pierwszy akt rywalizacji w Pucharze Polski sezonu 2020/2021 rozpoczął się dla nas najgorzej jak tylko mógł. Już w 6. minucie goście ze Stalowej Woli objęli prowadzenie po pewnie wyegzekwowanym rzucie karnym przez Piotra Mrozińskiego. Jedenastka była kontrowersyjna, ponieważ odgwizdana została po zagraniu ręką Dawida Niedbały, który miał ją przy ciele. Od tego momentu goście zacieśnili szeregi defensywne. W 12. minucie z rzutu wolnego przymierzył Krzysztof Napora. Na jego drodze stanął niestety mur rywali. 8 minut później niewiele pomylił się Maciek Kazimierowicz. W 28. minucie Skra przeprowadziła składną akcję zakończoną minimalnie niecelnym uderzeniem Bartka Olszewskiego. Zdecydowanie najlepsza okazja na wyrównanie miała miejsce w 43. minucie. Dobrze grający w tym spotkaniu Kazimierowicz huknął w światło bramki z 30 metrów. Z największym trudem poradził sobie jednak Matthew Korziewicz. Zamiast wyrównania, tuż przed gwizdkiem na przerwę straciliśmy niestety drugą bramkę. W doliczonym czasie pierwszej połowy Kacper Śpiewak przymierzył zza pola karnego pokonując Mateusza Kosa. Chwilę później sędzia Mateusz Złotnicki zakończył pierwszą część gry. Druga połowa od początku toczyła się pod nasze dyktando, długimi fragmentami nie opuszczaliśmy połowy boiska rywali. W 57. minucie zdobyliśmy bramkę kontaktową. Dogranie Kazimierowicza plasowanym strzałem lewą nogą na gola zamienił Radek Gołębiowski. Kilka minut później ładną akcję lewą stroną boiska przeprowadził Dawid Niedbała. W 71. minucie blisko wyrównania był Lucjan Zieliński, ale piła po jego strzale poszybowała ponad poprzeczką. Skra miała optyczną przewagę, ale niestety nie chciało się to przełożyć na efekt na tablicy wyników. Powiedzenie, że niewykorzystane sytuacje się mszczą niestety brutalnie po raz kolejny potwierdziło się przeciwko naszej drużynie. W 86. minucie wprowadzony zaledwie trzy minuty wcześniej Michał Fidziukiewicz ustalił wynik tego spotkania. Po tym ciosie już się nie podnieśliśmy. To goście mogli jeszcze podwyższyć wynik w 90. minucie po uderzeniu Śpiewaka. Dobrze spisał się wtedy jednak Mateusz Kos. – Zależało mi na dobrym debiucie, żeby tu się dobrze pokazać, ale niestety te trzy dni, które pracowałem z drużyną okazały się niewystarczające. Zabrakło trochę spokoju, mieliśmy też swoje sytuacje, których nie wykorzystaliśmy. Uważam też, że powinien zostać nam podyktowany co najmniej jeden rzut karny. Mamy teraz dwa tygodnie dobrych przygotowań i możemy skupiać się już tylko na lidze – powiedział tuż po meczu trener Marek Gołębiewski. – Jestem mega dumny z zawodników, którzy na trudnym boisku, w potwornym upale postawili się bardzo dobrze grającej Skrze. Graliśmy w zasadzie w dwunastu i nie chcieliśmy, aby doszło do dogrywki. Mądrze zagraliśmy końcówkę i nagrodą za ten awans jest dla nas mecz z Lechią Gdańsk za tydzień – podsumował z kolei szkoleniowiec Stali Szymon Szydełko. Inauguracja sezonu drugiej ligi za trzy tygodnie. W pierwszej kolejce na wyjeździe zagramy wówczas ze rezerwami Śląska Wrocław (30.08, godz. 11.00) Skra Częstochowa – Stal Stalowa Wola 1:3 (0:2) 0-1 Piotr Mroziński 6’ (z rzutu karnego) 0-2 Kacper Śpiewak 45+2 1-2 Radosław Gołębiowski 57’ 1-3 Michał Fidziukiewicz 86’ Skra: Kos, Mesjasz Ż, Brusiło, Gołębiowski, Zieliński, Napora, Rogala (Przygodzki), Niedbała, Olszewski Ż (Błaszkiewicz), Holik, Kazimierowicz Stal: Korziewicz, Waszkiewicz, Stępniowski (Surmiak), Zmorzyński, Mroziński Ż, Stelmach, Hudzik, Szifer (Fidziukiewicz), Śpiewak, Jopek Ż, Witasik Ż Mariusz Rajek, zdj. Patryk Kowalski

Zaczynamy granie na poważnie – zapowiedź meczu Skra – Stal

Po wyjątkowo krótkiej przerwie, już w najbliższą niedzielę nasza drużyna zagra pierwszy mecz o stawkę w sezonie 2020/2021. W rundzie wstępnej Totolotek Pucharu Polski Skra podejmować będzie zdegradowaną do trzeciej ligi Stal Stalową Wola. Stawką jest awans do 1/32 finału i mecz na „Lorecie” z czwartą drużyną PKO Ekstraklasy i finalistą ostatniej edycji – Lechią Gdańsk. Przypomnijmy, że w 1. rundzie pucharowej rywalizacji zagrają 64 drużyny: wszystkie drużyny ekstraklasy oraz pierwszej ligi, ekipy z miejsc 1-11 w drugiej lidze minionego sezonu, 16 zwycięzców Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim oraz trzech zwycięzców rundy wstępnej przeznaczonej dla niżej sklasyfikowanych drugoligowców. Oprócz rywalizacji Skry ze Stalą o przepustkę na tym etapie walczy jeszcze Lech II Poznań z Elaną Toruń oraz Błękitni Stargard z Legionovią. Gryf Wejherowo został wykluczony z rozgrywek za… strzał rakietnicą przez pseudokibiców w poprzedniej edycji w kierunku bramkarza Lechii Gdańsk. Mecz ze Stalą będzie debiutem dla trenera Marka Gołębiewskiego, który w czwartek objął stery w naszym klubie. – Tego czasu jest faktycznie bardzo mało, ale ja lubię takie wyzwania. Lubię pracować. Tempo jest szalone, bo druga liga tyle co skończyła sezon, a trzecie i czwarte ligi już zaczęły nowe rozgrywki – mówi przed meczem ze Stalą. Kadra, którą będzie dysponował szkoleniowiec wygląda coraz bardziej klarownie. Kontrakty ze Skrą parafowali dziś Adam Olejnik, Adrian Błaszkiewicz oraz Sebastian Rogala. Największym mankamentem jest w tym momencie brak napastnika, ale wierzymy, że trener Gołębiewski poradzi sobie z tym problemem. W najbliższych dniach ten vacat powinien zostać uzupełniony. Nasi rywale wciąż nie mogą pogodzić się ze spadkiem do trzeciej ligi. W Stalowej Woli wybudowano nowoczesny obiekt, który w najbliższych rozgrywkach gościł będzie jedynie drużyny czwartego szczebla rozgrywek. Rozgrywki Pucharu Polski zapewne potraktują prestiżowo jako szansę zaprezentowania się na piłkarskiej mapie Polski. W ostatnich dniach drużynę wzmocnił Rafał Surmiak, 24-letni pomocnik ostatnio występujący w Garbarni Kraków. Największym osiągnięciem Stali w Pucharze Polski jest ćwierćfinał w sezonie 1991/1992. Arbitrem głównym niedzielnego meczu będzie Mateusz Złotnicki z Lublina. Jeśli Skrze uda się awansować, to już tydzień później do Częstochowy zawita Lechia Gdańsk. Co ciekawe, kolejna runda zmagań – 1/16 finału zaplanowana została dopiero na koniec października. Początek meczu o godzinie 16.30. Zapowiada się emocjonujące spotkanie.