Skrót meczu ze Stalą Stalowa Wola

Krótka przygoda Skry Częstochowa z Pucharem Polski w sezonie 2025/2026 dobiegła końca. Skrzacy ulegli w Stalowej Woli popularnej „Stalówce” 1:3. Jedyne trafienie dla naszego zespołu zanotował Paweł Kołodziejczyk. Zachęcamy do obejrzenia skrótu spotkania przygotowanego przez telewizję klubową Stali Stalowa Wola.

Trener Dariusz Klacza po meczu ze Stalą Stalowa Wola

Skra Częstochowa w spotkaniu rundy wstępnej Pucharu Polski przegrała w Stalowej Woli z miejscową Stalą 1:3. W pierwszych minutach drugiej połowy na bramkę Dawida Łąckiego odpowiedział Paweł Kołodziejczyk, ale Hutnicy przechylili szalę zwycięstwa w ostatnim kwadransie gry golami Huberta Tomalskiego i Mateusza Radeckiego. Pomeczowy komentarz w sali konferencyjnej Podkarpackiego Centrum Piłki Nożnej wygłosił trener Skrzaków Dariusz Klacza. – Zaskoczę, bo na samym początku chciałem powiedzieć, że to był na pewno trudny mecz dla drużyny Stali. Za wszelką cenę musieli złamać nasz blok obrony, który miał być inny w planie na ten mecz, natomiast był bardzo niski. – Dzisiaj w drugiej minucie Nikodem Kossakowski podsumował sytuację, która wydarzyła się w mojej szatni w minionym mikrocyklu, kiedy jeden z zawodników zapytał mnie, czemu nie gra. Odpowiedziałem, że z racji doświadczenia. – Nie dyskutowałem z decyzją o czerwonej kartce, musieliśmy sobie radzić bez jednego piłkarza. Największy niedosyt jaki mam, to że nie dokończyliśmy tego spotkania w komplecie. Myślę, że to byłby bardzo ciekawy mecz dla kibiców i większe święto piłki nożnej. – Ale chciałbym pogratulować swojemu zespołowi, bo wykonaliśmy plan, aby Stal zdobyła tych bramek jak najmniej. Podbeskidzie w miniony weekend grało w komplecie jako drugoligowy klub. My jesteśmy w trzeciej lidze. Odbyliśmy dopiero 12 treningów. Budujemy ten zespół – mówił nasz szkoleniowiec. Pełny zapis konferencji prasowej dostępny na kanale Stali Stalowa Wola:

Na mecz Pucharu Polski do Stalowej Woli

Dokładnie o godzinie 19:38 wtorkowego wieczoru w Podkarpackim Centrum Piłki Nożnej wybrzmi pierwszy gwizdek w spotkaniu rundy wstępnej Pucharu Polski pomiędzy Stalą Stalowa Wola, a Skrą Częstochowa. Okazja do ponownego zobaczenia naszych piłkarzy w akcji nastąpi trzy dni po przyzwoitej inauguracji sezonu. Jutrzejsza potyczka będzie starciem dwóch spadkowiczów. „Stalówka” w ubiegłej kampanii nie poradziła sobie w roli beniaminka zaplecza ekstraklasy i zaledwie po roku powróciła na trzeci poziom rozgrywkowy, z którym niestety pożegnali się Skrzacy. Drużyna pod wodzą trenera Marcina Płuski, który w marcu zamienił Łomżę na Stalową Wolę, rozpoczęła aktualne rozgrywki naprawdę nieźle. Stalowcy po dwóch kolejkach z dorobkiem czterech punktów zajmują pozycję wicelidera tabeli. Na otwarcie tej kampanii Hutnicy zremisowali 1:1 na terenie Olimpii Grudziądz, ale to w ostatni piątek zademonstrowali swoją siłę, zwyciężając przed własną publicznością z Podbeskidziem Bielsko-Biała 5:2. Barwy stalowowolan reprezentuje najlepszy strzelec Skry Częstochowa z poprzedniego sezonu – Jakub Niedbała, a także Dawid Wolny, którego świetnie pamiętamy z kampanii 2019/2020. W nowożytnej historii nasze pojedynki ze Stalą nie były rzadkością. Ligowy bilans z tym rywalem od naszego powrotu na poziom centralny wynosi trzy zwycięstwa, jeden remis i dwie porażki, które przydarzyły się po sobie przed dwoma laty. Co jednak ciekawe, ponownie przyjdzie nam się spotkać właśnie na etapie rundy wstępnej Pucharu Polski po… pięciu latach. Wtedy przy Loretańskiej górą byli goście, a jedynego gola dla Skrzaków strzelił Radosław Gołębiowski. Liczymy na pewnego rodzaju odwet! Sędzią głównym spotkania będzie Mateusz Jenda z Warszawy. Przy liniach bocznych będą biegali Michał Pierściński i Radosław Wąsik. Przełammy pucharową klątwę!

Puchar Polski. Porażka w ostatnich minutach

Pucharowy mecz z Ruchem zaczął się dla Skry bardzo dobrze. Już w 7 minucie Adam Olejnik zagrał do Dawida Niedbały, a ten zacentrował na głowę Dawida Wolnego, który zdobył pierwszą bramkę dla Skry. W 19 minucie także głową strzelał Mariusz Holik, ale piłka poleciała tuż nad poprzeczką. Skra miała zdecydowaną przewagę, wykonywała raz za razem rzuty rożne, ale trzeba przyznać, że nie zagrażała po nich bramce rywali. Mecz był ciekawy i otwarty. Ze strony Skry sporo zamieszania w obronie rywali wprowadzał Danian Pavlas, ale i chorzowianie kilka razy zagrozili bramce Mateusza Kosa. Początek drugiej połowy to mniej efektowna gra i głównie walka środku pola. Ruch zaatakował zdecydowanie i szczególnie po stałych fragmentach gry zagrażał naszej bramce. Skra odpowiedziała akcją Pavlasa, po której Piotr Nocoń strzelił nad bramką. Potem przez jakiś czas na boisku nie działo się zbyt wiele, znów mieliśmy dużo walki, fauli i strat. Niestety, w 87. minucie po błędzie naszej obrony Mateusz Bartolewski doprowadził do wyrównania. Już po upływie regulaminowego czasu sędzia dopatrzył się faulu na jednym z piłkarzy Ruchu i Mariusz Idzik pokonał naszego bramkarza z 11 metrów. Do kolejne rundy Pucharu Polski awansował Ruch Chorzów.Trener Paweł Ściebura po meczu nie przebierał w słowach: – Jesteśmy zażenowani i jest nam wstyd. To w jaki sposób ten mecz przegraliśmy nie przystoi drużynie ze szczebla centralnego i piłkarzom, którzy chcą  być piłkarzami zawodowymi. Skra – Ruch 1:2 (1:0) 1:0 Dawid Wolny asysta Dawid Niedbała (7.) 1:1 Mateusz Bartolewski (87.) 1:2 Mariusz Idzik (90. z karnego) Skra: Kos – Mońka, Holik, Błaszkiewicz, Brusiło – Niedbała, Zalewski (70. Borycka),Olejnik, Pavlas (80. Napora)  – Nocoń – Wolny (58. Niedojad) Ruch: Smug – Lechowicz (68. Kowalski), Iwan, Kulejewski, Bartolewski – Winciersz, Mokrzycki, Fosmańczyk, Paszek (Iwanek), Podgórski (58. Nowak) Idzik /

Zapraszamy na mecz z Ruchem Chorzów. W środę Totolotek Puchar Polski

Już jutro, w środę 7 sierpnia w rundzie wstępnej Pucharu Polski zmierzymy się  z Ruchem Chorzów. Początek emocji na „Lorecie” o godz. 17. W rundzie wstępnej PP bierze udział osiem drużyn z dolnej części II-ligowej tabeli po sezonie 2018/19. Zespoły z miejsc 11 – 18 zagrają między sobą, wg klucza 11 z 18, 12 z 17 , 13 z 16, 14  z 15  i stoczą  walkę o cztery miejsca premiowane awansem do I rundy. Skra trafiła chorzowski Ruch – klub z wielkimi tradycjami, który od kilku sezonów jest w kryzysie. W minionym sezonie „Niebiescy” nie obronili się przed spadkiem, a jeszcze kilka dni temu nie było wiadomo czy przystąpią do rozgrywek III ligi. Mecz z Zagłębiem II Lubin nie doszedł do skutku, ale wychodzi na to, że chorzowianie znaleźli wyjście z patowej sytuacji. Na klubowej stronie internetowej pojawiła się informacja zatytułowana „Pierwsza bitwa wygrana. Ruszamy!”. Ruch porozumiał się ze strajkującymi pracownikami klubu, pierwszy ligowy mecz rozegra 17 sierpnia, a wcześniej wystąpi na „Lorecie”. Wystąpi wspierany przez swoich kibiców, bo na stronie ogłoszono również zapisy na wyjazd do Częstochowy. Wizyta Ruchu, nawet przeżywającego ogromny kryzys będzie sporym wydarzeniem. Zapowiadają się duże emocje. Stawką pojedynku jest awans do 1/32 rozgrywek, gdzie trafić już można na zespoły z PKO Ekstraklasy. Mecz z Ruchem będzie miał swoją stawkę, ale będzie też ważnym testem przed kolejnym pojedynkiem o punkty w II lidze. Przypomnijmy, że w niedzielę skrzacy zagrają we Wronkach z rezerwami Lecha Poznań. Mecz rozpocznie się o godz. 13.05 a będzie go można obejrzeć w ogólnopolskim kanale TVP3. Pary rundy wstępnej Totolotek  Pucharu Polski: Skra Częstochowa – Ruch Chorzów Błękitni Stargard – Rozwój Katowice Olimpia Elbląg – ROW 1964 Rybnik Gryf Wejherowo – Siarka Tarnobrzeg