Zwycięstwo 2:1 nad drużyną KS Decor Bełk po golach Przemysława Sajdaka i Tymoteusza Mazanka sprawiło, że zagramy w ćwierćfinale Poltent Pucharu Polski na szczeblu Śląskiego ZPN. Trener Dariusz Klacza podsumował wydarzenia na terenie czwartoligowca.
Wygrana i końcowy sukces cieszy, ale na pewno Skrzacy nie zaprezentowali we wtorek swojego najwyższego poziomu. Nerwowo zrobiło się w 73. minucie, kiedy to gospodarze zdobyli bramkę kontaktową. –
Jeśli dajesz rywalowi jakiekolwiek nadzieje na zdobycie bramki, zwłaszcza jak gra u siebie, to możesz liczyć się z tym, że w pewnym momencie zagra jedną czy drugą dobrą akcję, aż w końcu dopnie swego, czyli strzeli gola – powiedział Dariusz Klacza.
– Pamiętajmy, że takie mecze to są finały, bo przegrany odpada. Trzeba w nie bardzo dobrze i mocno wchodzić oraz jak najszybciej je zamykać. Chcieliśmy wymusić od siebie mega dobry początek i myślę, że to się nam udało, bo strzeliliśmy gola. Później jednak daliśmy tlen przeciwnikowi, co jest dla mnie trochę niezrozumiałe – nie ukrywał trener Skry. – Pojawiły się pewne niedokładności, które powodowały, że się frustrowaliśmy naszą techniką zamiast realizować nasz plan. Faktycznie, to spotkanie miało różne strony. Finalnie byliśmy o bramkę lepsi od przeciwnika i gramy dalej – kontynuował szkoleniowiec.
Rywalizacja w Bełku, choć zakończyła się dla nas zwycięstwem, poziomem była słabsza od choćby meczu towarzyskiego na Stadionie Ludowym w Sosnowcu. – Mając tylu młodych zawodników w zespole, trudno jest utrzymać cały czas oczekiwany poziom na pewnej stałej. Zdajemy sobie sprawę, że to będzie lawirować, że zagramy super mecze, ale też nieco gorsze. Kluczem jest to, by te słabsze spotkania przepychać i wygrywać. Jeśli tak jest, to super, bo się rozwijamy, ale nasi chłopcy muszą wiedzieć, że poniżej pewnego poziomu nie chcemy schodzić. Skoro w sparingu z Zagłębiem Sosnowiec zagraliśmy w sposób tak kompletny, to trudno nie wymagać żeby taki mecz powtórzyć – skomentował Dariusz Klacza.
Miejmy nadzieję, że kolejne starcie, tym razem ligowe, przebiegnie już całkowicie po naszej myśli. W sobotę na Loretańską przyjedzie drużyna LZS Starowice Dolne. – Gramy u siebie, na swoim boisku, w tę piłkę nożną, którą na co dzień trenujemy. Wszystko wskazuje na to, że powinno być dobrze i mocno na to liczę. Wyciągniemy wnioski z wtorkowego meczu, trochę się odnowimy, odpoczniemy i z chłodną głową podejdziemy do tego pojedynku ligowego – podsumował trener.
Sponsorem transmisji na żywo jest Port Bristol – Zalew Ostrowy nad Okszą. Klub taneczny zaprasza na uroczyste otwarcie sezonu podczas zbliżającej się majówki. Zaczynamy już 30 kwietnia! Zobacz szczegóły ->>.

