Zwycięstwo z MKS-em Kluczbork!

Szalony mecz przy Loretańskiej! Jak wracać na domowy obiekt do rywalizacji ligowej z udziałem publiczności, to tylko w taki sposób. Skrzacy zanotowali pierwsze w tym roku kalendarzowym zwycięstwo w Betclic 3. Lidze, pokonując MKS Kluczbork 5:4.

Rezultat w całości obrazuje przebieg tej rywalizacji. To był otwarty mecz, z wieloma zwrotami akcji. Obie drużyny nie kalkulowały, czego efektem jest grad bramek. Wszystko to przy udziale publiczności, która dopisała i stawiła się licznie, jak na warunki Miejskiego Stadionu Piłkarskiego przy Loretańskiej.

Konfrontacja z ekipą z Kluczborka zaczęła się dla nas idealnie. Już w 9. minucie rywalizacji, wynik meczu otworzył Piotr Nocoń. Kapitan naszej drużyny popisał się kapitalnym strzałem z woleja. Kto, jak nie żywa legenda naszego klubu miał napocząć strzelanie po powrocie do występów ligowych na „Lorecie”?

Raptem kilka minut później podopieczni trenera Dariusza Klaczy przeprowadzili zabójczą kontrę. Radosław Gołębiowski sprytnie przerzucił piłkę ze skraju pola karnego, a Ivan Metlushko uczynił to, co do niego należało, czyli umieścił piłkę w siatce. Nie minął nawet kwadrans, a Skrzacy mogli cieszyć się z dwubramkowego prowadzenia.

Drużyna z Kluczborka zaprezentowała jednak to, o czym już tydzień temu przekonała się druga ekipa Górnika Zabrze, czyli zawziętość i charakter. MKS strzelił gola kontaktowego po pięknym uderzeniu Michała Maja. Nasz golkiper, Bartek Warszakowski, był bez szans. Chwilę później moment zawahania jednego z naszych obrońców mógł kosztować nas stratę gola i wyrównanie stanu mecz, lecz na szczęście dla nas, gracz MKS-u przestrzelił w dogodnej sytuacji.

Skrzacy przetrwali kilka minut, podczas których to zespół z Kluczborka częściej był przy piłce. Nasi zawodnicy przeszli do ofensywy, co poskutkowało rzutem wolnym tuż sprzed pola karnego. Stały fragment gry na bramkę zamienił Przemysław Sajdak. Jak się później okazało, nie było to jedyne trafienie „Sajdiego” tego dnia. To właśnie on popisał się najpiękniejszą bramką tego dnia. Gdy na tablicy wyników widniał rezultat 4:4, „Sajdi” dostrzegł wolną przestrzeń i przymierzył z około 25 metrów. Uderzenie było niezwykle precyzyjne. Piłka wpadła idealnie pod spojenie bramki rywali.

Zanim jednak zdobyliśmy decydującego gola przedniej urody, na przerwę zeszliśmy przy prowadzeniu 3:1. Po zmianie stron i wprowadzeniu na boisko Neisona Pereiry Antunesa, ofensywna gra MKS-u ożywiła się. W efekcie goście znów strzelili gola kontaktowego, na co odpowiedzieliśmy bramką Radosława Gołębiowskiego. Wymiana ciosów trwała w najlepsze, a piłka wędrowała spod jednego, pod drugie pole karne.

Rollecoaster emocji zakończony został happy-endem dla Skrzaków. To niezwykle ważne zwycięstwo po trudnym organizacyjnie tygodniu, a także zeszłotygodniowej porażce w Gorzowie Wielkopolskim. Publiczność, która wypełniła skromne trybuny przy „Lorecie” wyraźnie dodała skrzydeł naszej ekipie, za co serdecznie dziękujemy.

Sponsorem transmisji na żywo w serwisie Facebook była Kręgielnia MiniGolf Stacherczak.

Zachęcamy do obejrzenia konferencji prasowej z udziałem trenerów obu drużyn ->> ZOBACZ.

Skra Częstochowa – MKS Kluczbork 5:4 (Nocoń, Metlushko, Gołebiowski, Sajdak x2 – Maj x2, Biskup x2)

Składy:

Skra: Warszakowski, Kucharczyk, Mikołajczyk, Kabaj, Nocoń, Gołębiowski, Sajdak, Mazanek, Jarek, Kosin, Metlushko.

Rezerwowi: Ciężkowski, Kossakowski, Cieślak, Figzał, Suski, Łukasiewicz.

MKS: Jureczko, Trojanowski, Maj, Niziołek, Chłód, Napora, Janicki, Rusiak, Lewandowski, Biskup, Kulig.

Rezerwowi: Kaczmarczyk, Antunes, Radomski, Knejski, Nykiel, Zawada, Kamski.

Sędziował: Mikołaj Kujawski.

Sponsorem transmisji z meczu był: www.stacherczak.pl

Transmisja meczu: www.ks-skra.pl – ZOBACZ