W sobotę (04.10.25) w ramach rozgrywanej 11 kolejki spotkań o mistrzostwo Betclic 3 ligi nasz pierwszy zespół seniorów gościł na boisku w Starachowicach Dolnych. Podopieczni trenera Klaczy szybko, bo już w 7 minucie rozpoczęli „celne strzelanie” do bramki miejscowego Startu. Zakończyli w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry debiutanckim trafieniem Bartka Zielińskiego i zainkasowali komplet punktów.Ponieważ nie było bezpośredniej transmisji z tego spotkania, poniżej prezentujemy (dzięki LZS Starowice Dolne na kanale youtube.com) zapis najważniejszych akcji z tego pojedynku.
Kategoria: I Zespół
Pełna kontrola i determinacja – trener Klacza po zwycięstwie w Starowicach.
W Starowicach drużyna Skry od pierwszych minut kontrolowała przebieg meczu, nie dając rywalowi większych szans. Choć druga połowa przyniosła większy napór gospodarzy, konsekwencja w realizacji taktyki zapewniła cenne zwycięstwo. Po meczu trener Klacza podzielił się swoimi refleksjami. W pierwszej połowie spotkania Skra zdominowała drużynę Starowic nie dając jej jakiegokolwiek pola do popisu, a najlepszą okazją gospodarzy był jedyny, niecelny strzał. Taki był plan na mecz, by całkowicie przejąć inicjatywę? Czy rywal nie dowiózł i wyszło łatwiejsze 45 minut niż sami się spodziewaliśmy? Chcemy w każdym meczu dominować a tak się dzieje wtedy kiedy posiadasz piłkę. Oczywiście na posiadanie też trzeba sobie zasłużyć a duża intensywność w obronie spowodowała że mieliśmy piłkę i tą połowę pod kontrolą. Łukasz Józefczyk niestety był zmuszony przedwcześnie opuścić plac gry z powodu bolesnego starcia z rywalem. Czy jego stan zdrowia pozwoli mu, by już za tydzień powalczyć przeciwko Polonii Nysa? Łukasz jest pod obserwacją fizjoterapeutów, natomiast jesteśmy wszyscy optymistami co do jego osoby. Najprawdopodobniej będzie już do naszej dyspozycji na finałowy mecz w pucharze. Druga połowa to zdecydowany napór gospodarzy i wykorzystanie wszystkich, ponieważ aż pięciu zmian w tym samym momencie. Spodziewał się Pan, że gospodarze mogą podjąć się tylu zmian, by gonić wynik? Nie zastanawiałem się nad tym. Wiedziałem jednak i przestrzegałem swoich zawodników w przerwie, że Starowice musza coś zrobić aby zmienić obraz meczu. My chyba trochę za szybko uwierzyliśmy że mamy ten mecz pod kontrolą i przez to ta połowa była dużo lepsza dla gospodarzy. Na koniec słówko o naszej ofensywie. Zdobyliśmy aż 25 bramek w tym sezonie z czego 13 podczas spotkań wyjazdowych. Czy takie obrazki jak z meczu w Starowicach mogą stać się normą, że my rozgrywamy piłkę, a nasz przeciwnik nawet w roli gospodarza cofnie się do defensywy w obawie przed naszym skutecznym atakiem? Pracujemy nad tym aby tak było. Oczywiście nie mogę obiecać że tak będzie zawsze ale mogę obiecać że robimy dużo aby to tak wyglądało. Powiedziałem piłkarzom że jesteśmy drugą siłą ofensywną tej ligi. To daje duże nadzieje na przyszłość.
Kolejne wysokie zwycięstwo. Skra pewnie pokonuje rywala w Starowicach!
Spotkanie w Starowicach rozpoczęło się w trudnych warunkach – pod słońce i wiatr, jednak dla Skrzaków nie stanowiło to najmniejszej przeszkody. Już pierwsza groźna akcja przyniosła prowadzenie. W 7. minucie piłkę do siatki posłał Przemysław Sajdak, otwierając wynik na 1:0 dla Skry. Nie minęło nawet piętnaście minut, a kibice mogli ponownie cieszyć się z trafienia. Tym razem, po błędzie rywali, na listę strzelców wpisał się Iwan Metlushko, podwyższając rezultat na 2:0. Niestety, chwilę później nasz zespół zmuszony był do dokonania zmiany – po starciu z przeciwnikiem boisko opuścił poturbowany Józefczyk, którego zastąpił Mikołajczyk. Nasza drużyna nie zwalniała tempa i konsekwentnie dominowała na murawie. W 30. minucie kapitalnym uderzeniem w samo okienko popisał się Piotr Nocoń, ustalając wynik na 3:0. W końcówce pierwszej połowy gospodarze mogli zaliczyć „bramkę samobójczą sezonu”, lecz piłka po kuriozalnym odbiciu trafiła w poprzeczkę i wróciła w pole gry. Do szatni podopieczni trenera Klaczy schodzili z pewnym, zasłużonym prowadzeniem i pełną kontrolą nad meczem. Po przerwie obraz gry uległ zmianie. Gospodarze z Starowic ruszyli do ataku, próbując przejąć inicjatywę. Nasza defensywa miała pełne ręce roboty, jednak skutecznie odpierała kolejne ataki. Trener miejscowych zdecydował się na odważny ruch – dokonał aż pięciu zmian jednocześnie, co natychmiast ożywiło ofensywę jego drużyny. W 70. minucie przyniosło to efekt w postaci gola kontaktowego na 1:3. Pomimo coraz śmielszych prób gospodarzy, nasi piłkarze potrafili dostosować się do tempa gry i coraz groźniej kontratakowali. W końcówce spotkania nasz zespół dopiął swego – po świetnie wyprowadzonym ataku piłkę w siatce umieścił Bartłomiej Zieliński, ustalając wynik meczu na 4:1. Skra od początku do końca prezentowała dojrzały, skuteczny futbol i w pełni zasłużenie wraca z kompletem punktów. LZS STAROWICE DOLNE – SKRA CZĘSTOCHOWA 1 – 4 0 – 1 Sajdak 7′ asysta Gołębiowski0 – 2 Metlushko 17′ asysta Sajdak0 – 3 Nocoń 30′ asysta Gołębiowski1 – 3 Setla 70′1 – 4 Zieliński 90′ asysta Mikołajczyk Skra: Górski – Zieliński, Józefczyk (19′ Mikołajczak), Napieraj (68′ Kucharczyk) – Jarek, Kołodziejczyk (68′ Cieślak), Nocoń, Mazanek (87′ Wojciechowski) – Sajdak, Gołębiowski – Metlushko (68′ Dmytryszyn)
Nie zwalniać tempa i udać się po kolejne punkty! Skra w sobotę zagra w Starowicach Dolnych
Już 4 października nasza drużyna podejmie na wyjeździe drużynę LZS Starowice Dolne w ramach 11 kolejki Betclic III ligi gr. III. Nasz ostatni mecz zakończył się wysokim triumfem, aż czteroma bramkami pokonaliśmy Stal Jasień, a spotkanie zwieńczone zwycięstwem ostatecznie skończyło się wynikiem 6-2. Jednakże tak dobrze ostatnim razem na wyjeździe już nie było, odnieśliśmy dotkliwą porażkę 1-4 przeciwko Górnikowi Polkowice. Nasza Skra z pewnością jedzie na teren rywala aby zapewnić sobie kolejne punkty, a także “odkuć się” za ostatnią, wysoką wyjazdową porażkę. Przed nami rywal który od 4 spotkań nie może zanotować wygranej, więc to dla nas dodatkowy wiatr w żagle, by wykorzystać serię nieudanych spotkań przeciwnika. Bilans domowy drużyny Starowic Dolnych to jedno zwycięstwo i cztery porażki w pięciu rozegranych spotkaniach. Skra z kolei na wyjeździe prezentuje się nieco lepiej, ponieważ na tyle samo spotkań nasz bilans to jedna wygrana, trzy remisy i tylko jedna porażka. Do tej pory Skra nigdy nie miała okazji, by zmierzyć się z drużyną z województwa opolskiego, zatem będzie to pierwsze takie spotkanie tych drużyn. Jesteśmy zatem spragnieni piłkarskich emocji, a także jak najlepszego wyniku dla Naszych chłopaków. Mecz już w sobotę o godzinie 13:00, po zwycięstwo!
Dariusz Klacza: Nigdy się nie cofamy
Starcie Skry Częstochowa ze Stalą Jasień zakończyło się przekonującym triumfem zespołu trenera Dariusza Klaczy, który po ostatnim gwizdku ocenił boiskowe wydarzenia. Trenerze, gratulujemy trzeciego ligowego zwycięstwa. Z przymrużeniem oka, tydzień temu szybko rozpoczęliśmy strzelanie, a potem wysoko wygrał przeciwnik, więc dziś chcieliśmy odwrócić role? Tak. Popełniliśmy błąd przy tej pierwszej bramce, tak jak przy bramkach zwykle popełnia się błędy. Natomiast najbardziej cieszy to, jak zareagowaliśmy po tej straconej bramce. Uważam, że ten mecz był pod naszą całkowitą dominacją w każdej fazie gry. Wydaje się, że w tym wyniku pomogła nie tylko jakość piłkarska, ale też intensywność. My intensywność chcemy narzucać w każdym meczu. Intensywnie trenujemy i z tą myślą gramy każdy mecz. Nigdy nie cofamy się przed przeciwnikiem, tylko ze względu na to, jaką ma jakość, tylko chcemy być intensywni. Fajnie, że to dzisiaj było widać i że to dało nam gole. Dość nieoczekiwanie spotkanie na ławce rozpoczął Szymon Jarek, a potem wszedł i zrobił swoje. Taki był plan? Szymon grał wszystko od deski do deski, więc to że rozpoczął na ławce, mogło być zaskakujące. Taki był plan na spotkanie. On też musiał zareagować i myślę, że świetnie to zrobił. Wszedł na boisko, dał asystę, bramkę i to cieszy. Chciałbym, żeby każdy zawodnik, który jest może na sekundę odsunięty od pierwszego składu, tak reagował. Ale to jest jeszcze w sferze marzeń. Można odnieść wrażenie, że meczem ze Stalą zaczęliśmy okres trochę bardziej łaskawego terminarza naszej drużyny. Drużyna zauważa w tym szansę na kolejną korzystną serię? Przed tym meczem padło takie jedno zdanie od jednego z naszych zawodników, że to jest bardzo trudy mecz. Jeden z najcięższych, który nas czeka. Przede wszystkim dlatego, że przeciwnik był z dołu tabeli, mieliśmy go bardzo mocno przeanalizowanego i wiedzieliśmy, że musimy podejść do meczu poważnie, nie odpuścić i być skutecznym w każdej fazie, a przeciwnik nie narzucał takiego swojego stylu. Dlatego uważam, że tych kolejnych rywali nie wolno skreślać, bo trzeba zdobyć jedną bramkę więcej niż oni.
Bezlitosna Skra i zdecydowany triumf nad Stalą
Jeśli ktoś przed meczem powiedziałby, że ujrzymy dzisiaj aż 8 bramek, to niejedna osoba złapałaby się za głowę i nie mogłaby w to uwierzyć. Fakty są jednak takie, że padło aż tyle bramek, a 6 z nich odnotowała drużyna Skry Częstochowa. Mecz rozpoczęliśmy od szybkiej bramki drużyny gości. Już w 3 minucie meczu po bramce Kurianowicza musieliśmy wyciągać piłkę z siatki. Jednak wiemy doskonale, że nasza Skra nigdy się nie poddaje, co poskutkowało szybką odpowiedzią. Dynamicznym dryblingiem i pewnym strzałem w lewy górny róg bramki popisał się Piotr Nocoń. Od tego momentu stawało się to coraz bardziej oczywiste, że to nasz zespół będzie w tym meczu drużyną prowadzącą rozgrywanie ataku pozycyjnego, a goście z Jasieni skupią się na dynamicznych kontrach. Przez długi czas obie drużyny nie mogły znaleźć patentu na swoje skuteczne linie defensywne. Stal dzielnie się broniła, a Skra nieustępliwie szukała drogi do bramki. Pod sam koniec I połowy podopieczni trenera Klaczy wyszli z ostatnim atakiem na bramkę rywala, a po nieudanej interwencji defensora drużyny gości stanęliśmy przed ogromną szansą wyjścia na prowadzenie dzięki podyktowanemu rzutowi karnemu. „Jedenastkę” skutecznie na bramkę zamienił Iwan Metluszko, który w tym sezonie błyszczy w naszej linii ofensywnej. Druga część spotkania nie rozpoczęła się już z takim przytupem jak pierwsza. Nie można jednak powiedzieć, że była mniej ciekawa, wręcz przeciwnie. Drużyna Skrzaków po dobrej akcji prawą stroną boiska szybko znalazła się w obrębie pola karnego przeciwnika, a po świetnym dograniu do środka mocnym, precyzyjnym strzałem popisał się Radosław Gołębiowski. Skra na tym nie poprzestała. Niedługo później, bo już po 15 minutach byliśmy świadkami bramki numer cztery. Tym razem na listę strzelców wpisał się Łukasiewicz, który zameldował się chwilę wcześniej na boisku. Czwarta bramka ewidentnie bardzo negatywnie wpłynęła na drużynę gości, ponieważ pozwoliło nam to wymierzyć po dosłownie kilkudziesięciu sekundach kolejny cios, a bardzo precyzyjnym i równie silnym uderzeniem uraczył nas Szymon Jarek. Pod sam koniec spotkania piłkarze Stali wywalczyli rzut wolny po którym padło ich ostatnie trafienie tego meczu. Wynik podwyższył Krystian Wenerski. Nie był to jednak ostatni pokaz skuteczności na boisku. W ostatniej akcji meczu z rzutu wolnego z około 25 metrów przepięknie przymierzył Radosław Gołębiowski i tym strzałem zamknął wynik tego spotkania. Skra Częstochowa – Stal Jasień 6:2 (2:1) 0 – 1 Kurianowicz 3′ 1 – 1 Nocoń 8′ 2 – 1 Metlushko 45′ + 2′ (asysta Sajdak) 3 – 1 Gołębiowski 65′ 4 – 1 Łukasiewicz 79′ (asysta Jarek) 5 – 1 Jarek 81′ (asysta Łukasiewicz) 5 – 2 Wenerski 86′ 6 – 2 Gołębiowski 90′ + 4′ Skra Częstochowa: Górski – Zieliński (65′ Mikołajczyk), Lusiusz, Napieraj – Mazanek, Kołodziejczyk (89′ Dmytryszyn), Nocoń(k), Wojciechowski (65′ Jarek) – Gołębiowski – Sajdak (Cieślak 74’) – Metlushko (Łukasiewicz 74’)
Powalczyć o kolejne punkty. W sobotę gramy ze Stalą Jasień!
Po wymagającym spotkaniu w Polkowicach piłkarze Skry Częstochowa wracają na własny teren, by w ramach 10. kolejki Betclic III Ligi grupy trzeciej zmierzyć się ze Stalą Jasień. „Skrzaki” po dziewięciu rozegranych kolejkach zajmują 11. miejsce w tabeli, a sobotni mecz będzie okazją, by ponownie zapunktować przed własną publicznością. Nasi rywale plasują się obecnie na 17. pozycji w stawce. Drużyna z Jasienia w poprzedni weekend podzieliła się punktami ze Starowicami Dolnymi, remisując 2:2. Wcześniej Stal notowała jednak serię niepowodzeń, co sprawia, że każde kolejne spotkanie staje się dla niej walką o wydostanie się ze strefy spadkowej. Częstochowianie po cennych punktach zdobytych w Zielonej Górze i Lubinie chcą wrócić na zwycięską ścieżkę. W Polkowicach podopiecznym trenera Dariusza Klaczy nie udało się wywalczyć korzystnego rezultatu, ale sobotnie popołudnie na zondacrypto Arenie daje szansę na rehabilitację i dopisanie trzech punktów do ligowej tabeli. Pierwszy gwizdek w meczu Skra Częstochowa – Stal Jasień w sobotę o godzinie 15:30 na bocznym boisku obiektu przy ul. Limanowskiego 83. Serdecznie zapraszamy do wspierania „Skrzaków” z trybun!
Dariusz Klacza na pomeczowej konferencji: Życzyłbym drużynie takiej cierpliwości i wiary
Trener Dariusz Klacza podczas konferencji prasowej po ostatnim gwizdku w meczu Górnik Polkowice – Skra Częstochowa ocenił boiskowe wydarzenia i skomentował drugą ligową porażkę naszej drużyny w bieżącym sezonie. – Dużo by o tym meczu opowiadać. Nie mamy tyle czasu, bo trzeba wracać do domu. Niestety w złych nastrojach. Nie pamiętam takiego szalonego meczu mojego zespołu, kiedy pierwsza połowa jest taką bardzo dobrą połową, z planem, z którym przyjechaliśmy. Wszystkie rzeczy, które chcieliśmy zrobić działały. Natomiast w przerwie powiedzieliśmy, że trzeba to kontynuować z jedną zmienną w ofensywie. – Decyzje, które zaczęliśmy podejmować w drugiej połowie, były irracjonalne i napędzały przeciwnika. To spowodowało, że przegraliśmy dość sromotnie. Ale chciałbym życzyć swoim zawodnikom takich pierwszych połów, bo myślę, że to wystarczy, żeby być w górnej części tabeli. Natomiast jeśli zagramy takie drugie połowy, jak dzisiaj, to niestety będziemy musieli walczyć o utrzymanie. Życzyłbym swojej drużynie takiej cierpliwości i wiary w to, że jeśli pierwsza połowa oddaje, to trzeba ją przedłużyć i domknąć sprawę w momentach, w których takie sytuacje są.
Miłe złego początki. Wysoka porażka z Górnikiem
Lider był tego dnia skuteczniejszy. Mimo wyrównanego boju, piątkowe spotkanie po pechowej końcówce zakończyło się naszą trzybramkową porażką. Skra Częstochowa przegrała z Górnikiem w Polkowicach 1:4, mimo prowadzenia już w drugiej minucie. Zaledwie 80 sekund po pierwszym gwizdku „Skrzacy” odebrali piłkę przed polem karnym gospodarzy, a Ivan Metlushko po podaniu Przemysława Sajdaka pokonał Marcina Furtaka. Chwilę później z rzutu wolnego próbował podwyższyć Radosław Gołębiowski, ale piłka zatrzymała się na murze. Polkowiczanie nie pozwolili nam się cieszyć z wyniku zbyt długo, bo jeszcze pod koniec pierwszego kwadransa głębokie dośrodkowanie z rzutu rożnego zamknął Szymon Kwapisz. W kolejnych fragmentach pierwszej połowy przeważającą stroną był nasz zespół, a „Górnicy” czyhali na kontry. Jednak rezultat na tablicy nie uległ zmianie. Początek drugiej części pojedynku ponownie mógł być znowu szczęśliwy dla nas, ale taki okazał się dla miejscowych. Krótki moment po napędzeniu akcji przez Jakuba Mikołaczyka i silnym strzale Ivana Metlushki w bramkarza z odpowiedzią wyszli rywale, a po dochodzącej centrze w nasze pole karne i kiksie Oliwiera Kucharczyka, uderzeniem lewą nogą z pierwszej piłki w okienko popisał się Szymon Skrzypczak. Bartosz Warszakowski był bezradny. Nie zwiesiliśmy głów. Nasi piłkarze szukali szansy na wyrównanie kolejnymi próbami zza pola karnego. Niewiele pomylił się znów Radek Gołębiowski, a po przebojowej indywidualnej akcji golkipera nie zdołał pokonać Jerzy Napieraj. Pozytywne zmiany z ławki rezerwowych i coraz szybsze tempo w poczynaniach ofensywnych zawodników częstochowskiej Skry pozwalały wierzyć w odwrócenie losów rywalizacji. Niestety sprawa bardzo skomplikowała się po drugiej żółtej, a w konsekwencji czerwonej kartce dla Łukasza Józefczyka, po której musieliśmy kończyć mecz w dziesiątkę. A tego popołudnia praktycznie każdy stały fragment gry drużyny Górnika Polkowice przynosił zagrożenie. Na nasze nieszczęście, w ostatnich minutach takowe nasz przeciwnik wywalczył jeszcze dwa, a Jakub Wireński i Kacper Strzelecki wykorzystując przewagę liczebną zamknęli to spotkanie. Z murawy zeszliśmy pokonani po raz drugi w tym sezonie. Górnik Polkowice – Skra Częstochowa 4:1 (1:1) Skra Częstochowa: Warszakowski – Mikołajczyk (61′ Zieliński), Józefczyk, Kucharczyk – Wojciechowski (61′ Łukasiewicz), Napieraj (90+1′ Dmytryszyn), Nocoń, Jarek – Sajdak, Gołębiowski (75′ Kołodziejczyk) – Metlushko (61′ Cieślak) Rezerwowi: Górski – Lusiusz, Waluda, Garczarek
Początek weekendu w Polkowicach. Lider kontra spadkowicz!
Dziewiątą kolejkę Betclic III Ligi grupy trzeciej otworzy starcie prosperujące do miana hitu tej serii gier. Po raz kolejny w tym sezonie, możemy powiedzieć, że przyjeżdżamy na teren lidera rozgrywek. Nasze ostatnie pięć ligowych spotkań to naprzemiennie remis-zwycięstwo. Po podziale punktów z GKS-em „Pniówek-74” Pawłowice z ubiegłego weekendu, jutro liczymy na podtrzymanie tego trendu i udane popołudnie na Dolnym Śląsku! Tym bardziej, że z rejonów okręgu miedziowego mamy bardzo dobre niedawne wspomnienia, kiedy zaledwie 13 dni temu w oddalonym o około 15 kilometrów Lubinie pokonaliśmy miejscowe rezerwy ekstraklasowego Zagłębia 4:3. Wyraźne rotacje w zespole trenera Dariusza Klaczy w pucharowej potyczce z Czarnymi Starcza powinny spowodować, że mimo gry co trzy dni częstochowianie będą potrafili zachować świeżość na boisku. Nowożytna historia naszej rywalizacji z klubem z Polkowic sięga meczów od trzeciej, do pierwszej ligi. Ostatni mecz, rozgrywany na zapleczu ekstraklasy na obiekcie w Bełchatowie, zakończył się wynikiem 2:2 po dublecie Krzysztofa Ropskiego. Nasz wyjazd na stadion przy ulicy Kopalnianej również zakończył się podziałem punktów, ale po bezbramkowym widowisku. Polkowiczanie w latach 2022-2025, w obu przypadkach musieli przełykać gorycz spadku rok przed nami. Poprzedni, przejściowy sezon zielono-czarni zakończyli na dziewiątej pozycji. Pierwsze kolejki aktualnych rozgrywek potwierdzają wysokie aspiracje drużyny prowadzonej przez Andrzeja Sawickiego. Podobnie, jak „Skrzacy” nasi jutrzejsi rywale mają na koncie tylko jedną porażkę, ale aż sześć wygranych. Serię trzech domowych zwycięstw „Górników” od startu kampanii przerwała przed tygodniem Warta Gorzów Wielkopolski, która wyrównała wynik w końcówce meczu. Bartosz Rymaniak, Marcin Szuszkiewicz i Szymon Skrzypczak – bardzo doświadczeni na poziomie centralnym. Nie brakuje też piłkarza z gatunku naszych starych znajomych, czyli Kamila Sobczaka, który w zeszłym sezonie rozegrał na wypożyczeniu w barwach „Skrzaków” 27 spotkań i zanotował jedną bramkę. Z graczy, którzy latem opuścili Częstochowę, znajdziemy również Jakuba Wireńskiego, świetnie znanego naszemu sztabowi i części drużyny z Rakowa. – Przed nami mecz w Polkowicach. Na pewno trudny mecz, ale jedziemy tam po to, żeby zapunktować, a przede wszystkim wywieźć trzy punkty z trudnego terenu – mówił po pokonaniu Czarnych Starcza trener Klacza. Już niejednokrotnie nasz zespół udowodnił, że potrafi grać otwarty i skuteczny futbol z wyżej notowanymi przeciwnikami, Pozostaje wierzyć, że częstochowska Skra pokaże swój charakter i konsekwencję. Pierwszy gwizdek w spotkaniu Górnik Polkowice – Skra Częstochowa jutro o godzinie 16:00. Wspierajcie nas!
