Podopieczni Dariusza Klaczy utrzymują fenomenalną dyspozycję. W sobotę triumfowali nad wiceliderem tabeli Betclic 3. Ligi, Zagłebiem II Lubin. Skrzacy strzelili trzy bramki, nie tracąc przy tym żadnej.
Wygrana nad Zagłębiem to klamra zamykająca marzec, który w wykonaniu naszej pierwszej drużyny był znakomty. Podopieczni trenera Dariusza Klaczy zwyciężyli aż czterokrotnie i raz zremisowali, pozostając niepokonanym zespołem w bieżącym miesiącu.
Do rywalizacji z wiceliderem z Lubina przystępowaliśmy w okrojonym składzie. W naszym zestawieniu zabrakło przede wszystkim najlepszego strzelca w zespole, czyli Ivana Metlushki. Nasz napastnik musiał pauzować ze względu na kartki. W jego miejsce od początku oglądaliśmy Seweryna Cieślaka.
18-latek rozochocił się golem z Lechią Zielona Góra i widać, że stara sie maksymalnie wykorzystać swój dobry czas. W sobotę, gdy tylko miał dogodną okazję, włączał instynkt snajpera i szukał strzałem trafienia. Konsekwencja w działaniach się opłaciła, bowiem w drugiej połowie jedną z akcji Seweryn zamienił na bramkę, podwyższając wówczas wynik meczu na 2:0.
Początek spotkania było badaniem możliwości po obu stronach. Wraz z biegiem czasu coraz częściej do głosu dochodzili Skrzacy. To my prowadziliśmy grę, częściej utrzymywaliśmy się przy piłce i kreowaliśmy więcej sytuacji ofensywnych. Jedna z nich zakończyła się faulem w polu karnym. Sędzia Piotr Wiśniewski wskazał na wapno. Rzut karny na bramkę pewnym uderzeniem zamienił Przemysław Sajdak.
Na początku drugiej połowy goście przejęli inicjatywę. My jednak między słupkami mieliśmy Bartka Warszakowskiego, który tego dnia spisał się wprost fenomenalnie. Jeszcze w pierwszych 45 minutach wybronił stuprocentową sytuację Zagłębia, zaś po zmianie stron trzykrotnie uratował nas przed stratą gola. To był wyśmienity występ naszego bramkarza. – Bartek jest niezwykle utalentowany. Nie mam wątpliwości, że będzie grać na szczeblu centralnym – chwalił po spotkaniu naszego golkipera trener, Dariusz Klacza.
Przy stanie 2:0, goście rzucili wszystko na jedną szalę, choć Skrzacy nie zamierzali ułatwiać Zagłębiu sprawy. Mimo prowadzenia, ustawialiśmy się do wysokiego pressingu i jak najszybciej staraliśmy się odzyskiwać posiadanie piłki. Duże brawa należą się Maciejowi Suskiemu, który bardzo ciężko pracował w środku pola. Jego współpraca z Piotrem Noconiem układa się znakomicie, panowie wzajemnie się uzupełniają, co sprawia, że nasza druga linia wygląda pewnie i solidnie.
Na niewiele przed końcem meczu, Szymon Jarek wpadł z piłką w pole karne gości i czujnie dojrzał świetnie ustawionego Jakuba Łukasiewicza, do którego posłał podanie. Kuba z zimną krwią wykończył akcję, celnie uderzając przy słupku. Jak się później okazało, to trafienie ustaliło rezultat na 3:0. Tuż przed ostatnim gwizdkiem dogodną sytuację miał jeszcze Przemysław Sajdak, ale tym razem obronną ręką wyszedł bramkarz Zagłębia, Adam Matysek.
Betclic 3. Liga, gr. III
24. kolejka
Skra Częstochowa – Zagłębie II Lubin 3:0 (Sajdak (k), Cieślak, Łukasiewicz)
