To był fantastyczny piątkowy wieczór w wykonaniu drużyny Skry Częstochowa. Na Loretę zawitał zespół Lechii Zielona Góra, który do Częstochowy przyjechał jako lider tabeli Betclic 3. Ligi, gr. III. Goście nie powiększyli swojego dorobku punktowego, bowiem podopieczni Dariusza Klaczy triumfowali 2:1.
Dobra passa Skrzaków trwa. Po zwycięstwie nad MKS-em Kluczbork i remisie w Jeleniej Górze, w piątek przyszedł czas na konfrontację z rywalem z najwyższej półki. Spodziewaliśmy się zadziornego, twardego oraz pełnego walki meczu i takie właśnie było spotkanie z zielonogórską Lechią.
Zaczęło się niebezpiecznie, bo już w pierwszych sekundach spotkania przeciwnik zaatakował, a nawet zdobył bramkę, lecz arbiter odgwizdał spalonego. Dla Skrzaków był to wyraźnie moment pobudzający, bo szybko przejęli inicjatywę. W efekcie w 13. minucie spotkania wyszli na prowadzenie po golu Ivana Metlushki. Nasz napastnik perfekcyjnie wykończył akcję ze skrzydła Szymona Jarka.
Z prowadzenia nie pocieszyliśmy się jednak długo, bo goście natychmiast wykorzystali drobny błąd w środku pola i skonstruowali skuteczną kontrę. Raptem 60 sekund po bramce Ivana, gola dla Lechii zdobył Przemysław Bargiel. Na szczęście ta sytuacja nie zdeprymowała naszego zespołu, który kontynuował swoją dobrą grę.
W 27. minucie po kolejnej akcji Skrzaków zakotłowało się w polu karnym rywali. W dogodnej sytuacji znalazł się Przemysław Sajdak, który sprytnym uderzeniem z bliskiej odległości spróbował umieścić piłkę pod poprzeczką bramki, lecz na straży stał golkiper Lechii, Jakub Bursztyn. Bramkarz przyjezdnych popisał się fenomenalnym refleksem. Najprawdopodobniej tylko on sam wie, w jaki sposób udało mu się obronić bramkę w tej sytuacji.
Na przerwę schodziliśmy przy rezultacie 1:1. Można było mieć poczucie, że to Skrzacy są na fali i przeważają na boisku. Dużo działo się w środku pola, było dużo walki o piłkę i zadziorności, a po zmianie stron obraz gry wyglądał bardzo podobnie.
Kluczowa okazała się akcja w 75. minucie. Szymon Jarek ponownie pognał prawą stroną boiska i celnie wyłożył piłkę Sewerynowi Cieślakowi, któremu pozostało dokończyć dzieła. Obie nasze bramki w tym meczu wyglądały bardzo podobnie, co świadczy o powtarzalności i skuteczności w fazie ataku. Zresztą po spotkaniu obaj trenerzy, Sebastian Mordal i Dariusz Klacza, wspomnieli właśnie o premedytacji w ofensywie z naszej strony.
Wynik meczu mógł jeszcze ulec zmianie na kilka sekund przed ostatnim gwizdkiem. Goście rzucili wszystko na jedną szalę i stworzyli sobie dogodną sytuację po kontrze, lecz na nasze szczęście przestrzelili w dogodnej sytuacji. Po Lorecie rozległ się pomruk ulgi, a arbiter Sebastian Godek odgwizdał koniec spotkania.
Wygrana nad Lechią sprawiła, że Skrzacy mają już 35 punktów i zajmują 6. miejsce w tabeli. Przed nami kolejne dwa spotkania na Lorecie. W środę, 25 marca, zagramy zaległy mecz z Miedzią II Legnica (początek o 18), natomiast w sobotę o godz. 16:00 naszym rywalem będzie Zagłebie II Lubin.
Sponsorem transmisji meczu na żywo była firma Center-Gaz, znajdująca się przy ul. Torowej 3 w Częstochowie.

Skra Częstochowa vs. Lechia Zielona Góra 2:1
(13′ Metlushko, 75′ Cieślak – 14′ Bargiel)
Składy:
Skra: Warszakowski (BR), Kucharczyk, Mikołajczyk, Nocoń (k), Gołębiowski, Sajdak, Mazanek, Jarek, Józefczyk, Suski, Metlushko.
Rezerwowi: Ciężkowski (BR), Kabaj, Kossakowski, Zieliński, Kosin, Cieślak, Figzał, Łukasiewicz.
Lechia: Bursztyn (BR) (k), Ostrowski, Flis, Bargiel, Nahrebecki, Korzeniowski, Zientarski, Szmigiel, Ziarkowski, Więcek, Lisowski.
Rezerwowi: Słobodzian (BR), Aleksandrowicz, Bałaj, Dębski, Embolo, Majchrzak, Mycan, Osiński, Szostak.
