Środa była dniem sparingów z Rakowem Częstochowa. Nasz zespół zmierzył się i z pierwszym, i z drugim zespołem czerwono-niebieskich. Oba mecze zakończyły się naszymi porażkami – 1:2 oraz 1:3. Co ciekawe, w obu prowadziliśmy do przerwy. O ile w rywalizacji z drużyną z PKO BP Ekstraklasy do końca utrzymywaliśmy koncentrację, tak w drugim meczu nie wyglądało to najlepiej.
Spotkanie z pierwszą drużyną Rakowa odbyło się w formacie 2×35 minut. Z naszego punktu widzenia, była to świetna okazja by sprawdzić się na tle klasowego przeciwnika. Sztab szkoleniowy ma dużo materiału do analiz, a nasi zawodnicy zebrali cenne doświadczenie. Dużo spokoju w nasze poczynania wprowadzał kapitan, Piotr Nocoń, który dzielił się cennymi wskazówkami.
Wynik meczu na naszą korzyść otworzył Radosław Gołębiowski, który świetnie przymierzył z rzutu wolnego. Po jego strzale, piłka poszybowała pod spojenie bramki rywali i zatrzepotała w siatce. Przeciwnik mógł odpowiedzieć w ten sam sposób kilka minut później, lecz w tym przypadku piłka otarła się o poprzeczkę. Raków ponownie obił poprzeczkę naszej bramki niedługo przed końcem pierwszej połowy po efektownym strzale z przewrotki.
Standardowo w przypadku sparingów, na drugą odsłonę trener Dariusz Klacza zdecydował się na danie szansy zmiennikom. Raków szybko wyrównał po tym, jak rzut wolny na gola zamienił Fran Tudor. Pod koniec rywalizacji, rezultat test meczu na 2:1 dla Rakowa trafieniem z bliskiej odległości ustalił Isak Brusberg.
Raków Częstochowa – Skra Częstochowa 2:1 (Tudor, Brusberg – Gołębiowski)
Rywalizacja z drugą drużyną czerwono-niebieskich rozpoczęła się na sporej intensywności. Było dużo walki i zadziorności po obu stronach. Nasz zespół już na samym początku wywalczył rzut wolny z dobrej pozycji. Następnie mieliśmy swoje szanse i jedną z nich zamieniliśmy na gola. Nikodem Kossakowski precyzyjnie wykończył akcję z lewego skrzydła i umieścił piłkę w bramce uderzeniem po długim słupku. To już jego drugi gol w bieżących przygotowaniach do rundy wiosennej, bo wcześniej trafił do bramki w sparingu z GKS-em Bełchatów. „Kosa” za oba występy przeciwko Rakowowi zasłużył sobie na pochwały.

Kilka chwil wcześniej bliski zdobycia bramki był też Ivan Metlushko. Po jego strzale piłkę sparował bramkarz, a następnie futbolówka odbiła się od słupka. Finalnie, pierwsza połowa w naszym wykonaniu była poprawna. Kłopoty zaczęły się po zmianie stron.
Chwilami, mimo posiadania piłki, nie za wiele z tego wynikało. Graliśmy otwarty futbol, narażając się na kontry. Dwie z nich skończyły się bramkami dla rywali. – Pierwsza połowa była w miarę stabilna i pod kontrolą, ale w drugiej nie dojechaliśmy. Jestem przekonany, że to efekt zmian, bo od razu rzucało się w oczy, że w pewnych miejscach były problemy. Intensywność drugiego sparingu była dosyć wysoka, co powodowało, że jeden i drugi zespół bazował na pojedynkach, a my w nich byliśmy słabsi i to jest bardzo niepokojące. Jesteśmy już po dosyć poważnej rozmowie i chciałbym, aby do tych chłopaków dotarło, że za miesiąc mamy start ligi – mówił na gorąco po sparingu trener, Dariusz Klacza.
Druga połowa sparingu z Rakowem II była najsłabszym momentem w naszych przygotowaniach do rundy rewanżowej. Zaczęło się od naszego faulu w polu karnym i sędzia nie miał wątpliwości, by wskazać na wapno. Strzał z jedenastu metrów na gola zamienił Mariusz Kurasiński. – Byliśmy bardzo rozjechani w poszczególnych fazach, bardzo nieodpowiedzialni, słabo nastawieni. Byliśmy za grzeczni, przegrywaliśmy w pojedynkach, nie zamykaliśmy piłki. Mógłbym tego dużo wymieniać, ale przed nami jeszcze głębsza analiza tego, co się wydarzyło – komentował szkoleniowiec Skry.
Z pozytywnych aspektów, to reakcja zespołu na grę kontrolną z pierwszą drużyną Rakowa i to mimo porażki. Przegrana z tak klasowym przeciwnikiem 1:2 ujmy nie przynosi. – Słowo klucz na te dwa sparingi to mental. Sparing z drużyną z Ekstraklasy nie zdarza się na co dzień i tu wygraliśmy mentalem, chłodną głową i dużą konsekwencją w realizacji zadań. To było fajne i budujące dla całego zespołu – podsumował trener Skrzaków.
Raków II Częstochowa – Skra Częstochowa 3:1 (Kurasiński (k), Ciesielski, Kabala – Kossakowski)
Skra: Testowany – Kucharczyk, Józefczyk, Mikołajczyk – Testowany, Sajdak – Testowany, Gołębiowski, Mazanek, Kossakowski – Metlushko
Rezerwowi: Warszakowski, Zieliński, Testowany, Napieraj, Nocoń, Musiał, Jarek, Testowany, Figzał, Cieślak, Łukasiewicz, Garczarek.
Raków II: Surzyn, Melnychuk, Mucha, Kucharczyk, Ciesielski, Kotala, Cierpiał, Wilk, Kurasiński, Dmytryszyn, Małota.
Rezerwowi: Wajszczyk, Testowany, Bród, Janczyk, Pluta, Kabala.
Mecz odbył się w formacie 2×30 minut.
