Pierwszy sparing naszej drużyny w bieżącym cyklu przygotowań do rundy rewanżowej sezonu 2025/2026 zakończył się zwycięstwem. W sobotę w Bełchatowie pokonaliśmy tamtejszy GKS 2:1 po golach Nikodema Kossakowskiego i Łukasza Józefczyka. Po spotkaniu trener Dariusz Klacza przeanalizował jego przebieg.
Trenerze, gratulacje za zwycięstwo. Bez względu na to, że był to tylko sparing, to myślę, że triumf zawsze cieszy i pozytywnie wpływa na morale. Zwłaszcza na początku przygotowań.
Dariusz Klacza, trener Skry Częstochowa: W imieniu zespołu i swoim dziękuję za gratulacje. Na pewno był to dla nas ważny mecz, ponieważ dopiero zaczynamy ten rok i rodziły się pytania – jak zaczniemy, jakie będą humory i jakie będzie podejście do kolejnego mikrocyklu treningowego, który przed nami. Przede wszystkim naszym celem w tym meczu było zagranie go przez pryzmat naszych zasad, w które wierzymy w poszczególnych fazach. Gdy za tym idzie wynik, to uważam, że wtedy wiara zespołu jest większa. Ten mecz nie układał się w stu procentach pod nasze dyktando, natomiast było wiele dobrych momentów. Teraz czeka nas analiza, przygotowanie i poprawienie tego, co wymaga poprawy.
Mówi pan o tym, że to spotkanie nie układało się w całości tak jak byśmy chcieli. Wynik meczu otworzyła jednak bramka Nikodema Kossakowskiego.
Tak, to było bardzo dobre zamknięcie sytuacji zaatakowania pola karnego przez Nikodema. Warto dodać, że chwilę wcześniej był faul. Szybko jednak się pozbierał, wstał i zdobył gola, więc ogromne ukłony dla niego. Zespół z Bełchatowa mocno kontrolował fazę ataku. Chcieli grać w piłkę i nas wciągać. Kiedy przeciwnik wymienia dużo podań, to zamknięcie piłki w obronie wysokiej, na którą stawiamy, jest trochę utrudnione. Jest dużo rotacji i musimy się bardzo szybko przełączać. Wtedy nie wszystko jest pod kontrolą, jeśli chodzi o naszą wysoką obronę. W pierwszej połowie mieliśmy z tym problemy. Później poprawiliśmy pewne działania. Mam tu na myśli przede wszystkim działania zawodników ofensywnych. Lepiej zamykaliśmy piłkę i było lepsze nastawienie na kontrolę oraz zdobycie futbolówki, by móc skuteczniej przebrnąć przez fazę przejścia. W efekcie szala przechyliła się na naszą stronę.
Na podstawie tego, co pan mówi, wnioskuję, że druga połowa zdecydowanie na plus, z kolei lepiej w naszym wykonaniu powinien wyglądać początek tej konfrontacji.
Dokładnie, był to taki mecz, podczas którego te fazy się mieszały – raz na naszą korzyść, raz dla Bełchatowa. Nie da się kontrolować całego spotkania przynajmniej na początku okresu przygotowawczego. Myślę, że w drugiej połowie weszliśmy w odpowiedni rytm. Kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku poprzez bycie w obronie wysokiej, zjechanie do obrony niskiej, progresowanie gry w fazie ataku, a także dzięki utrzymaniu piłki i wciągnięciu rywala. Zatem tak: sądzę, że ta druga połowa była w naszym wykonaniu bardziej dojrzała.
Jakie elementy taktyczne was szczególnie absorbowały?
Zwracaliśmy dużą uwagę na to, żeby wykorzystywać przestrzeń za plecami przeciwnika. Rywal swoim ustawieniem ułatwiał nam to, natomiast myślę, że mimo wszystko musimy lepiej na to zwracać uwagę. Musimy mieć większe chęci progresowania gry, niż te z początku okresu przygotowawczego czy z tego sparingu z Bełchatowem. Głęboko wierzę w to, że mamy warunki, by tam wbiegać i posiadamy odpowiednich do tego zawodników. Jeśli w kolejnych meczach przeciwnicy będą nam to umożliwiać, to będziemy to wykonywać na jeszcze lepszym poziomie.
Dwóch zawodników testowanych. Jak oni się zaprezentowali w pana ocenie?
Myślę, że dali fajny impuls. Na pewno będziemy musieli ze sztabem podjąć pewne decyzje. Są to zawodnicy, w których dostrzegamy realne wzmocnienie drużyny. Tutaj też rola działaczy klubu czy podniosą temat i dogadają się.
Kolejne treningi w poniedziałek i wtorek. Na czym zamierzacie się skupiać w tym najbliższym tygodniu przygotowań, który zwieńczony zostanie sobotnim sparingiem z drugą drużyną ŁKS-u Łódź?
Przede wszystkim przeanalizujemy spotkanie z GKS-em oraz określimy problemy, które mamy i to planujemy na poniedziałek. Kolejne dni będą dotyczyły poprawy działań w poszczególnych fazach. Nasze oczekiwania będą takie, by do spotkania z ŁKS-em II Łódź przystąpić właśnie z lepszymi działaniami poszczególnych faz. Jeśli tak będzie, to znaczy, że idziemy do przodu i się uczymy. A dodam, że trochę nam się ten skład przemodelował, mamy dużo młodzieży i musimy się uczyć szybko.
