Dariusz Klacza: Zaczęliśmy z dużego rozpędu

W środę, 7 stycznia, pierwszy zespół naszego klubu wybiegł na murawę przy ul. Loretańskiej na inauguracyjny w tym roku trening. O odczuciach po zakończeniu zajęć opowiedział trener, Dariusz Klacza.

Panie trenerze, na początek żartobliwie: czy wszyscy zawodnicy podczas świąt trzymali dietę? Forma jest?

Dariusz Klacza, trener Skry Częstochowa: Forma to duże słowo, bo dopiero będziemy ją budować. Zawodnicy jednak profesjonalnie podeszli do miesiąca wolnego. Każdy mieści się w swoich widełkach. Ponadto, co przede wszystkim dla mnie jest bardzo istotne, każdy zawodnik wrócił po realizacji rozpisek biegowych. Uważam to za nasz pułap startowy.

A jak z frekwencją? Wszyscy się odliczyli?

Tak, ci zawodnicy, którzy to sygnalizowali, byli obecni. Mamy pięciu graczy, którzy przebywają na testach, więc o ich absencji wiedzieliśmy. Frekwencja dopisała. Na pierwszym treningu obecnych było 23 piłkarzy.

Kwestia warunków pogodowych, bo mróz mógł być dokuczliwy, a także stanu murawy. Pana opinia?

Stan murawy oceniamy na dobry. Mamy z nią drobne problemy, kiedy jest mroźno, bo wówczas jest dosyć ślisko, ale dzisiaj nie było najgorzej. Warunki pogodowe są równe dla wszystkich i przyzwyczailiśmy się już do tego, że styczeń nigdy nie rozpieszczał. Nie inaczej jest i tym razem, ale poradziliśmy sobie.

Jakie założenia towarzyszyły pierwszemu treningowi w tym roku? To był bardziej rozruch, więcej luzu, czy od razu wejście w odpowiedni cykl i przygotowanie taktyczne?

Myślę, że zaczęliśmy z dużego rozpędu. Weszliśmy w założenia indywidualne, które przede wszystkim dotyczyły wysokiego budowania. Taki był też temat dzisiejszych zajęć. Co więcej, przypomnieliśmy pewne zasady, a było to istotne również z tego względu, że trenowało z nami kilku zawodników z akademii oraz piłkarze, których postanowiliśmy przetestować. Oni nie mieli na co dzień styczności z tymi zasadami. Nie chcemy tracić czasu, tylko od razu wdrażaliśmy, co prawda dosyć ogólne, fazy budowania wysokiego.

Można powiedzieć, że któryś z zawodników na tym etapie zwrócił pana uwagę w pozytywnym znaczeniu? Ktoś się wyróżnił czy to zbyt wcześnie, by o tym mówić?

Zdecydowanie za wcześnie, choć wiadomo, że są w tym zespole zawodnicy bardziej doświadczeni, którzy nie zjeżdżają poniżej pewnego poziomu. To od razu widać. Mogę jednak powiedzieć, że ogólny poziom tego treningu oceniam dobrze. To oczywiście jeszcze nie jest czucie piłki, z którym kończyliśmy w grudniu, ale na spokojnie.

Druga jednostka treningowa zaplanowana jest na piątek, a dzień później gra wewnętrzna. Tak wygląda plan na najbliższe dni?

Dokładnie. Pierwsze dni to takie przetarcie. W piątek popracujemy nad obroną, a w sobotę szansa na rozegranie gry wewnętrznej. Ma ona dać nam pewien obraz zawodników, których testujemy i tych, których wytypowaliśmy z Akademii. Ta gra wewnętrzna może udzielić nam odpowiedzi na niektóre pytania i pozwolić nam ich ocenić przed kolejnym sparingiem, który rozegramy w Bełchatowie.

No właśnie, na koniec pytanie o dalszy plan przygotowań. Nic nie ulega zmianie względem tego, co wcześniej było zaplanowane?

Zgadza się. To, co jest opublikowane na stronie internetowej, według tego planu będziemy przygotowywać się do rundy rewanżowej.