Z okazji obchodów 100-lecia naszego klubu, w ramach popularnego w Internecie trendu Throwback Thursday, co czwartek będziemy publikować ciekawostkę, wspomnienie czy historię, o której do tej pory mogliście nie mieć pojęcia.
Na początek zaglądamy do naszych bogatych kronik, o które skrupulatnie i rzetelnie dba Klub Seniora Skry. Natrafiamy na artykuł autorstwa redaktora Wojciecha Kapuściaka z 1981 roku, w którym przytoczył on słowa Edmunda Sudy – jednego z założycieli Skry. W początkowych latach pan Suda pełnił funkcję sekretarza.
Artykuł skupia się na początkach klubu. We wspomnieniu Edmunda Sudy pojawia się ciekawa historia dotycząca strojów Skrzaków, które w pierwszych latach były… czerwono-czarne. Oto fragment:
„Edmund Suda tak wspomina początki Skry:
Rozwijająca się sekcja sportowa przy OM TUR (Organizacja Młodzieżowa Towarzystwa Uniwersytetów Robotniczych – dop. MM) z pionierską drużyną piłki nożnej, trenowała na boisku miejskim na Zawodziu. Z nami grali chłopcy z Ostatniego Grosza pod wodzą Edmunda Gątkiewicza, Stefana Wojnarowskiego i Tadeusza Hartlińskiego. W końcu 1925 r. powstała myśl, aby z dzikich drużyn wybrać najlepszych i stworzyć jedną silną drużynę. Jako niezrzeszeni w PZPN nie mogliśmy rozgrywać oficjalnych meczów z innymi drużynami. W zarządzie OM TUR postanowiono więc zorganizować klub robotniczy. Na zebraniu założycielskim w kwietniu 1926 r. powołano do życia Robotniczy Klub Sportowy Skra.
Nie mieliśmy w klubie kostiumów, ani butów. Pożyczaliśmy od byłego Związku Strzeleckiego. Wielka frajda była gdy mogliśmy trenować na boisku w koszulkach i butach piłkarskich. Wspólnymi siłami: Romana Majdy, Wacława Chojnackiego i dyrektora „Jedności” – Bugajskiego, udało się uzyskać pewną ilość woreczków po mące, by uszyć z nich spodenki…
…To był piękny sport. Nie za pieniądze. Na jedną piłkę lub parę butów każdy ofiarował uciułane złotówki. Potrzeby były ogromne, a pieniędzy niewiele, a tu każdy chciał grać i nie czekać na korzyści.
…Klubowe kostiumy zdobyliśmy w inny sposób. Wspólnie z Wacławem Chojnackim, Stefanem Chrząstkiem i Kiermasem napisaliśmy do dyrektorów fabryk „Częstochowianka”, „Warta” i „Stradom” powiadamiając o powstaniu RKS-u Skra i z prośbą o ofiarowanie nam materiałów na uszycie koszulek i spodenek. Materiał na kolor czarny i czerwony społecznie ufarbowała moja matka.
Warunki materialne klubu pogorszyły się w późniejszych latach 1930 – 34, ale o tym, że klub działał, zadecydowało przywiązanie zawodników do barw i robotnicza solidarność. Nie było pieniędzy na organizowanie zawodów, kupno sprzętu, opłaty za przejazdy. Chęci jednak do walki zazdrościły „Skrzakom” wszystkie pozostałe drużyny Częstochowy. Mimo kłopotów, działały wtedy w Skrze 3 sekcje: piłki nożnej – kierowana przez Józefa Ciurę, kolarstwa – pod wodzą Piotra Napory i lekkiej atletyki – prowadzonej przez Feliksa Migalskiego.”

