Remis w Kaletach

Spotkanie IV kolejki III Ligi Śląskiej w Kaletach, gdzie mierzyliśmy się z tamtejszą Unią, zakończyło się remisem 1:1.

Już przed meczem z drużyną KS Unia Kalety spodziewaliśmy się, że na swoim wymagającym terenie gospodarze postawią nam twarde warunki. Dodatkowym czynnikiem motywującym zapewne była porażka w poprzedniej rundzie z Jednością Boronów 0:2. W środę Unia przed własną publicznością dążyła do tego, by zgarnąć komplet punktów.

To był mecz inny od tych, które dotychczas rozegraliśmy. Trudno było nam zdominować środek pola. Miejscowi umiejętnie wychodzili wysoko i doskakiwali do naszych graczy, chcąc jak najszybciej przejąć futbolówkę. Ta presja z ich strony mogła się im bardzo szybko opłacić. Na początku pierwszej połowy podczas rozegrania akcji skiksował Ernest Kielan i do piłki dopadł napastnik Unii, który wyszedł w sytuacji sam na sam z Kiriłem Didenko. Nasz bramkarz zaprezentował jednak swój kunszt i wybronił akcję.

Miejscowi dość często rozgrywali stały fragment gry z rogu boiska, ale my też mieliśmy swoje okazje. Dobre spojrzenie na sytuacje na murawie miał Mateusz Figzał, który brał na siebie rozgrywanie akcji i szukał dogodnych okazji dla kolegów. Pierwsza część gry zakończyła się jednak bezbramkowym remisem.

Drugą połowę rozpoczęliśmy najlepiej, jak mogliśmy. Marcel Przygodzki pognał z piłką lewym skrzydłem i dograł w pole karne. Tam w małym zamieszaniu najlepiej odnalazł się Igor Siuda, który strzałem przy bliższym słupku pokonał bramkarza Unii i wyprowadził nas na prowadzenie. W dalszej fazie tej części gry, w działania gospodarzy wkradło się nieco chaosu, lecz nie zdołaliśmy tego wykorzystać. Finalnie miejscowi zdążyli się otrząsnąć i zaczęli dążyć do wyrównania.

Świetną ku temu okazję mieli po tym, jak sędzia podyktował dla nich rzut karny. Arbiter dopatrzył się zagrania ręką w obrębie naszej szesnastki Piotra Bajora. Zawodnik Unii spudłował jednak z 11 metrów, uderzając w słupek. Miejscowi nadal jednak napierali i przez ok. 5 minut mieliśmy trochę kłopotów, by wygrzebać się z własnego pola karnego.

Gospodarze dopięli swego pod koniec meczu. Kacper Czornik otrzymał dobrą prostopadłą piłkę ze środka pola i rozpoczął rajd w stronę naszej bramki. Tym razem Kirił Didenko skapitulował i na tablicy wyników pojawił się remis, 1:1. Takim też wynikiem zakończył się ten mecz, choć po stracie gola robiliśmy wszystko, by przechylić szalę na swoją korzyść. Po strzale Mishy Kozynienko piłka trafiła w poprzeczkę, a akcja Marcela Przygodzkiego już na sam koniec spotkania niestety skończyła się fiaskiem. Nasz skrzydłowy dogrywał do Filipa Goniwiechy, któremu pozostałoby dobicie piłki na pustą bramkę, lecz w ostatniej chwili futbolówkę wybił ostatni defensor Unii.

Kolejny mecz nasza drużyna rozegra już w sobotę, 5 września przy Loretańskiej. Rywalem Skrzaków będzie Warta Poraj. Początek o godz. 16:00. Wstęp darmowy.

III Liga Śląska
IV kolejka


KS Unia Kalety – Skra/Amator 1:1 (Czornik – Siuda)

Skład: Didenko (BR), Bajor, Kielan, Kuliak, Przygodzki, Niedbała (k), Kemuś, Radło, Figzał, Siuda, Cyzowski
Rezerwowi: Chęciński (BR), Goniwiecha, Dędek, Spałka, Filipek, Urbański, Radomski, Kozynienko.

Przewijanie do góry