Juniorzy Młodsi z mistrzostwem i awansem!

Udane zwieńczenie sezonu dla juniorów z kategorii B1. Skrzacy zremisowali 1:1 z drużyną KS Stadion Śląski Chorzów II i przypieczętowali triumf w rozgrywkach.

Przed spotkaniem sytuacja była jasna. Wygrana lub zwycięstwo gospodarzy oznaczać będzie mistrzostwo II ligi wojewódzkiej juniorów młodszych. Skra już wcześniej zapewniła sobie bezpośredni awans do I ligi. Prestiżowy triumf w rozgrywkach i podniesienie pucharu pozostawało jednak kwestią otwartą.

Ranga spotkania z KS Stadion Śląski Chorzów II dla młodych Skrzaków pod wodzą trenera Szymona Kokota była zauważalna. W grze miejscowych brakowało dokładności i przede wszystkim spokoju podczas rozgrywania akcji. Szkoleniowiec Skry starał się uspokajać poczynania swoich podopiecznych, jednak nie wszystkie uwagi jego gracze przekładali na murawę.

– W wielu meczach byliśmy zespołem lepszym, ale nie do końca byliśmy w stanie to zaprezentować. Być może wynikało to z jakiejś presji, która na nas ciążyła. Myślę, że dlatego zespół nie był w stanie rozwinąć dzisiaj skrzydeł, bo czuł presję tego spotkania. Drużyna czuła, że dużo od tego meczu zależało. Chłopaki byli świadomi, że mogli tę sprawę załatwić wcześniej, ale z różnych przyczyn się to nie stało. Dlatego dzisiaj grali mocno pod prądem – potwierdził w pomeczowej wypowiedzi trener Skry B1, Szymon Kokot.

Goście konsekwentnie starali się prowadzić swoją grę i realizować plan taktyczny na to spotkanie. Na kwadrans przed końcem pierwszej połowy, chorzowianie doszli do stuprocentowej sytuacji. Na straży bramki Skry stał jednak Kirylo Didenko, który świetną interwencją w akcji 1 na 1 uchronił drużynę przed stratą bramki.

Pierwszego gola w tym meczu jeszcze strzeliła Skra. Gdy pierwsza część gry pomału dobiegała końca, celnym strzałem przy słupku popisał się Aleks Radło. Kilka minut po zmianie stron, arbiter pokazał czerwoną kartkę zawodnikowi drużyny z Chorzowa za faul na środku boiska. Obrońca przyjezdnych był ostatnim graczem przed bramkarzem, który również był ustawiony bardzo wysoko. Skra z dużym prawdopodobieństwem wyszłaby z piłką na pustą bramkę.

Gra w przewadze nie przełożyła się na obraz gry. Ba, to goście byli w stanie wyrównać i dążyli do całkowitego odwrócenia losów spotkania. Skrzacy wytrzymali jednak napięcie, a po drodze dwie dogodne okazje na strzelenie bramki miał Aleks Radło. – Bardzo cieszy to, że ten chłopak się przełamał. Mógł co prawda zamknąć mecz w drugiej połowie, ale dzięki jego bramce zremisowaliśmy, a ten remis był dziś jak zwycięstwo – skomentował Szymon Kokot.

– Duży szacunek dla tych chłopaków za to, jak ewoluowali w tej rundzie. Niektóre personalia odpadały, ale trzon tego zespołu został i jak widać, dowieźli to do końca. Są w kadrze zawodnicy, którzy zagrali wszystkie mecze od deski do deski, bez ani jednej zmiany. Są tacy, którzy rezygnowali z komunii własnych sióstr, byleby tylko być na meczach, więc byli gotowi na różne poświęcenia i wyrzeczenia. To fajne zwieńczenie naszej trzyletniej pracy. Moja przygoda z tym zespołem się kończy, więc na pewno jest to miłe, że żegnamy się najlepiej, jak potrafimy, czyli awansem – kontynuował trener. – Wydaje mi się, że to ogólnie dobre podsumowanie tej drużyny. Powiedziałbym, że ten zespół trochę się drażnił i bawił się ogniem – podsumował Szymon Kokot.

Skra Częstochowa – KS Stadion Śląski Chorzów II 1:1

Składy:

Skra: Didenko (BR), Radwański (k), Goniwiecha, Dędek, Radomski, Kołbasiuk, Spałka, Urbański, Kemuś, Radło, Rosiak

Rezerwowi: Kotas (BR), Kabacik, Retke, Zalewski, Florczyk, Konieczny

KS Stadion Śląski: Strządała (BR), Szyndrowski (k), Krawczyk, Dudek, Żuk, Gajda, Hajczuk, Śleziak, Majewski, Mrozek, Gałecki

Rezerwowi: Gworus (BR), Kulig, Wajs, Musiał, Tomecki

Przewijanie do góry