W 29. kolejce Betclic 3. Ligi, odnieśliśmy triumf w spotkaniu w Nysie nad tamtejszą Polonią. Do zwycięstwa 3:2 poprowadzili nas Szymon Jarek i Radosław Gołębiowski, którzy wpisali się na listę strzelców. Mecz podsumował trener, Dariusz Klacza.
Do piątkowego meczu podchodziliśmy z dużym respektem dla przeciwnika. Mając w pamięci pierwszy mecz, który zakończył się remisem mimo naszego dwubramkowego prowadzenia, spodziewaliśmy się, że KS Polonia postawi nam twarde warunki.
– Pierwszy mecz pokazał, że Polonia to zespół niewygodny, który chce strzelać bramki. Mają pewien pomysł na grę. Teraz ta drużyna jest na dobrą sprawę świeża, bo dwie kolejki temu doszło do zmiany trenera. Można więc powiedzieć, że niewiele o nich wiedzieliśmy. Myślę też, że podeszli do nas z pewnego rodzaju szacunkiem, na który sobie zasłużyliśmy przez dotychczasowe mecze. Obroniliśmy się swoją intensywnością – skomentował Dariusz Klacza.
Spotkanie układało się dla nas pomyślnie. Na mniej więcej 10 minut przed końcem rywalizacji, prowadziliśmy 3:0. Wtedy w nasze działania wkradło się rozluźnienie, co wykorzystali miejscowi, strzelając w końcówce dwa gole.
– Gramy ciekawą piłkę nożną dla kibica. Nie robimy tego dla siebie. To był ciekawy mecz, prowadziliśmy 3:0, co kosztowało nas dużo wysiłku i pojawiły się błędy. Taktyka, którą chcemy grać, czyli wysoka obrona, dużo nas kosztuje. Przy wyniku 3:0 może pojawić się rozluźnienie i to się wydarzyło, natomiast cały mecz mieliśmy pod kontrolą i uważam, że wygraliśmy zasłużenie – ocenił trener Skrzaków.
Wynik meczu otworzył Szymon Jarek, o którym była mowa po spotkaniu z LZS Starowice Dolne na pomeczowej konferencji prasowej. Nasz skrzydłowy często znajduje się w dogodnej sytuacji, lecz zazwyczaj prezentuje postawę drużynową i szuka kończącego podania do kolegi z drużyny. Tym razem sam uderzył głową i to się opłaciło.
– Bardzo dobrze znalazł się w sytuacji. Zamknął pole karne w momencie dośrodkowania. Uderzył głową i myślę, że trochę szczęścia w tej sytuacji też mu sprzyjało. Sędziowie uznali gola, choć to nie była jednoznaczna sytuacja. „Jaro” dał nam oddech i nadzieje – skomentował Dariusz Klacza.
Zwycięstwo w Nysie wywindowało nasz zespół na trzecie miejsce w tabeli. Do pierwszej i drugiej lokaty tracimy raptem 5 „oczek”.
– Myślę, że poziom organizacyjny klubu nie zabrania nam wygrywania każdego kolejnego meczu. Z takim samym nastawieniem podchodzimy do następnego spotkania ligowego, który poprzedzi rywalizacja pucharowa z Górnikiem II Zabrze. Oba mecze chcemy wygrać. Zawodnicy chcą powalczyć o kolejne trofeum. Jedno już podnieśliśmy w Rędzinach. Na pewno będę mocno ich wspierał w tym, abyśmy wygrali każdy kolejny mecz, a co zrobią przeciwnicy? Niech się boją, bo wspinamy się w drabince. Wygranie pięciu kolejek do końca może sprawić, że naprawdę będzie wesoło – zakończył szkoleniowiec naszej pierwszej drużyny.
