Dariusz Klacza po meczu w Pawłowicach

Świetna druga połowa w wykonaniu Skrzaków sprawiła, że z Pawłowic wyjechaliśmy z kolejnym zwycięstwem. Nasz zespół pokonał GKS Pniówek 74 Pawłowice 3:2. Spotkanie skomentował trener Skry, Dariusz Klacza.

Mecz miał dwa oblicza. W pierwszej połowie nasz zespół wyglądał na nieco ospały, co wykorzystali rywale. Na przerwę schodziliśmy przegrywając 1:2. Po zmianie stron, wszystko się zmieniło. W naszą ekipę wstąpiła nowa energia. Skrzacy przechylili szalę na swoją korzyść.

– Zmiana nawierzchni, seria, którą mamy i może takie odczucie tego, że już każdy mecz będziemy wygrywać spowodowało, że początek był trudny. Zresztą boisko też nie rozpieszczało, a także zespół Pniówka był fajnie naładowany. Zdobyli bramkę ze stałego fragmentu, my odpowiedzieliśmy, a oni nieco opadli z sił. Strzelili jednak kolejnego gola i dało im to nadzieję – powiedział Dariusz Klacza. – Tę reakcję w szatni i po przerwie zawdzięczam wyłącznie zespołowi. To drużyna zareagowała na tą słabszą pierwszą połowę. Bardzo im za to dziękuję – dodał nasz trener.

– W przerwie oddałem odpowiedzialność zawodnikom za drugą połowę. Chciałem pokazać im, że są osobami ważnymi i decyzyjnymi w tym procesie, że to nie tylko sztab. My oczywiście razem z zawodnikami pchamy ten wózek. Zareagowali świetnie, mimo trudnego meczu. To spotkanie chyba tylko dla bukmacherów wydawało się proste. Nigdy nie gra się dobrze na Pniówku i wiem to też ze swojego doświadczenia. Na koniec cieszy fakt, że jeśli miał to być nasz najsłabszy mecz w lidze, to jest on wygrany – kontynuował szkoleniowiec.

Po świętach wielkanocnych, nasza drużyna rozegra dwa mecze. W środę w Rędzinach zmierzymy się z tamtejszą Unią w finale Pucharu Polski na szczeblu okręgowym.

– To mecz o trofeum, o wygranie Pucharu na szczeblu podokręgu. Razem z zawodnikami bardzo poważnie do tego podchodzimy. Jest to nasz kolejny mecz, który daje szanse graczom, którzy otrzymywali albo otrzymują mniej okazji do gry. Na pewno chcemy przystąpić do tego spotkania przygotowani i koniecznie chcemy je wygrać – skomentował Dariusz Klacza.

Następnie, w sobotę, spotkanie na szczycie Betclic 3. Ligi gr. III. Na „Loretę” przyjedzie bowiem Górnik Polkowice, obecny wicelider tabeli. Szykuje się kolejne „meczycho” przy Loretańskiej. – Myślę, że to nieistotne z kim gramy. Po prostu nasze mecze są widowiskami. Nie będziemy patrzeć na to, że gramy z wiceliderem, tylko rozpatrywać to w kategorii szansy zagrania czegoś ciekawego z naszej strony. Naszym celem będzie strzelenie bramek i zagranie spektaklu dla kibiców. Fakt, że rywalem będzie wicelider, to dodatek – ocenił trener.

– Z tego miejsca, wszystkim sympatykom i pracownikom klubu składam najserdeczniejsze życzenia z okazji Świąt Wielkiej Nocy. Wszystkiego dobrego – zakończył Dariusz Klacza.