Przemysław Sajdak: Skra mnie ukształtowała

Przemysław Sajdak opuszcza Skrę. Jeden z filarów drużyny w ciepłych słowach podsumował swoje występy w naszych barwach. "Sajdi" rozegrał dla nas cztery sezony.

Mateusz Makuch, Skra Częstochowa: „Sajdi”, w niedawno zakończonych rozgrywkach zdobyłeś 13 bramek, a zespół zajął 4. miejsce. Jak byś podsumował sezon w wykonaniu swoim i całej drużyny?

Przemysław Sajdak: Przede wszystkim chciałem podkreślić, że jestem bardzo dumny z tego, co stworzyliśmy. Naprawdę nie było łatwo. Sytuacje z lutego i marca pozostawiały wiele do życzenia, ale to co zrobiliśmy na boisku z drużyną i całym sztabem szkoleniowym pozwoliły na to, że i ja mogłem pomóc zespołowi. Nasza gra wyglądała efektownie. Uważam, że zakończyliśmy sezon na nieodpowiednim miejscu, bo mogliśmy być wyżej. Liga była jednak wymagająca. 

Wspomniałeś o trudnym momencie. Czy tamte chwile was scaliły, zmobilizowały jako zespół? Mówi się, że trudne chwile kształtują twarde charaktery.

Zgodzę się z tym w stu procentach. Pierwszy nasz ligowy mecz w tym roku to była wielka wtopa, ale później, jak już to zaskoczyło, to nasza gra sprawiała przede wszystkim nam dużo radości. Mam nadzieję, że również kibicom, którzy przychodzili na nasz stadion. Dobrze to wyglądało i zawsze trzymaliśmy kibiców w niepewności o wynik (śmiech). Nasze rezultaty czasem były na styku. Strzelaliśmy dużo bramek, co jest najlepsze dla oka. Kibice po to przychodzą na mecze, aby oglądać gole. To, że nasza gra tak wyglądała było efektem tego, jak przepracowaliśmy całą zimę. 

Gdy mówisz o trzymaniu w niepewności, od razu przypomina się szalony mecz z MKS-em Kluczbork, wygrany 5:4. Decydującą bramkę w pięknym stylu zdobyłeś ty, ale tych ładnych goli w twoim wykonaniu było więcej. Wystarczy spojrzeć na trafienie ze spotkania z Goczałkowicami-Zdrój. To na pewno zapadło też w twojej pamięci.

Tak. Chciałem podziękować całej Skrze za to, że mogłem grać i cieszyć się z gry. Łapałem na boisku cenne minuty, których rok temu praktycznie nie miałem. W Chojniczance rozegrałem 600 minut, a w Skrze cały sezon. Dzięki temu odbiłem się mentalnie i sportowo. Dziękuję raz jeszcze. Lubię wracać do Skry, zawsze będę śledzić wyniki i kibicować temu klubowi żeby wiodło mu się jak najlepiej. Życzę Skrze awansów i wszystkiego dobrego. Ten klub na zawsze w moim sercu będzie na wysokim miejscu.

To był dla ciebie czwarty sezon w Skrze. Byłeś jednym z liderów zespołu i stałeś się jedną z bardziej rozpoznawalnych postaci. Jak będziesz wspominać ten okres?

Pierwsze dwa sezony graliśmy w I lidze i tak naprawdę to tutaj zacząłem łapać minuty na poziomie centralnym. Cały czas spędzony w Skrze dużo dał mi sportowo, ale też ukształtował mnie jako człowieka. Na pewno miło będzie mi to wspominać. Skra dała mi bardzo dużo i wychowała mnie piłkarsko.

Przed tobą nowe wyzwanie i duży awans, bo ponownie zagrasz w I lidze. Trafiasz do znanego sobie środowiska, bo w przeszłości byłeś już zawodnikiem Puszczy Niepołomice. Jakie nadzieje wiążesz z tym transferem?

Na pewno idę tam bogatszy o doświadczenie. W Niepołomicach byłem 7 lat temu jako młodzieżowiec i na dobrą sprawę stawiałem pierwsze piłkarskie kroki. Z obecnym bagażem doświadczeń wchodzę z innym nastawieniem. Wiem, co mam robić i niczego się nie obawiam, bo wiem na co mnie stać. Będę ciężko pracować i jeśli dostanę trochę zaufania to wiem, że otrzymaną szansę wykorzystam. Chciałbym już zostać na poziomie centralnym i rozegrać jak najwięcej minut. 

W swoim imieniu dziękuję ci za dotychczasową współpracę i życzę powodzenia w nowym klubie. Trzymam kciuki, abyś zrealizował swoje założenia i prezentował się z jak najlepszej strony. Na koniec, nie mówimy sobie „żegnaj, a do zobaczenia”, bo kto wie, jak ułoży się przyszłość.

Dokładnie, również wychodzę z takiego założenia. Raz jeszcze gorąco dziękuję całemu klubowi –  Kibicom, prezesom, sztabowi, pracownikom. W szatni mieliśmy bardzo dobry kontakt i te wspomnienia zostaną ze mną do końca życia. Zawsze będę mówić dobrze o Skrze i zawsze będę wspominał te dobre chwile. Te złe oczywiście też były, jak wszędzie, ale po takim okresie jaki spędziłem w tym klubie i jakie piętno Skra na mnie zostawiła, to nie jestem w stanie powiedzieć na ten klub złego słowa.

Przewijanie do góry