Odpadamy z Pucharu Polski. Polonia lepsza w karnych
Puchar Polski | 15 maja 2018

W ćwierćfinale Pucharu Polski na szczeblu Śląskiego Związku Piłki Nożnej Skra przegrała we wtorek na wyjeździe Polonią Łaziska Górne. O sukcesie gospodarzy przesądziły rzuty karne.

Nasz zespół najpierw bez problemów przebrnął pucharowe rozgrywki na szczeblu podokręgu częstochowskiego. W półfinale wyeliminował rezerwy Rakowa (6:1), a  w finale po emocjonującym pojedynku i serii rzutów karnych pokonał drużynę Znicza Kłobuck. W I rundzie rozgrywek prowadzonych przez Śląski ZPN skrzacy mieli wolny los. W ćwierćfinale trafili na IV-ligową Polonię Łaziska Górne, która po 25 kolejkach, w I grupie zajmuje piąte miejsce.

Trenerzy we wcześniejszych pucharowych meczach dawali szansę gry młodzieży oraz zawodnikom, którzy rzadziej występują na III-ligowych boiskach. W środę wystawili silniejszą jedenastkę. Zabrakło w niej co prawda najlepszego strzelca drużyny Daniela Rumina, Piotra Noconia, Mateusza Woldana, Adriana Musiała i Adama Olejnika (tej piątki nie było także na ławce rezerwowych), ale zagrali m.in. Krzysztof Napora, Sławomir Ogłaza, Adrian Błaszkiewicz, Dawid Niedbała i Damian Nowak.

W takim zestawieniu skrzacy powinni sobie poradzić z IV ligowcem, ale nie zdołali. W pierwszej połowie nasi piłkarze próbowali prowadzić grę, posiadali lekką przewagę, ale sytuacji nie stwarzali. Najlepsze mieli Marcin Kowalski (sam na sam z bramkarzem) i Dawid Niedbała, który wyskoczył do odbitej po strzale Damiana Nowak piłki, uderzył głową w długi róg, ale obok słupka. Było też kilka strzałów z dalszej odległości, ale albo niegroźnych, albo niecelnych. Rywale odpowiedzieli dwoma rzutami wolnymi i to wszystko.

Po przerwie nasz zespół nie potrafił zdominować rywali. Dużo było walki, a brakowało sytuacji. W naszym zespole przed szansą zdobycie gola ponownie stanął Dawid Niedbała, ale trafił w słupek. Gole nie padły w drugiej połowie, nie padły także w dogrywce i o awansie decydowały rzuty karne. Te skuteczniej wykonywali gospodarze. W trzeciej serii Dawid Niedbała posłał piłkę nad bramką i z sukcesu cieszyli się piłkarze Polonii.

- Pojechaliśmy do Łazisk żeby wygrać. W całym meczu to my mieliśmy inicjatywę, w stu procentach kontrolowaliśmy przebieg gry, ale niestety, nie udało się odnieść zwycięstwa – komentuje trener Paweł Ściebura. - Zadecydowały o tym niewykorzystane sytuacja, które mieliśmy w regulaminowym czasie gry. To przesądziło o tym, że odpadliśmy.

Pucharowa przygoda dobiegła końca, ale przed nami miejmy nadzieję pasjonujący finisz rozgrywek ligowych. W sobotę 19 maja o 17 zagramy kolejny bardzo ważny mecz. Tym razem na Lorecie ze Ślęzą Wrocław.

Polonia Łaziska Górne – Skra Częstochowa 0:0
Rzuty karne:
5:4 dla Polonii

Skra Częstochowa: Krzczuk (121. Biegański) –  Napora, Holik, Błaszkiewicz, Tomczyk - Ogłaza (90. Wierus), Kowalczyk (70. Rogala), Jaworski, Nowak, Niedbała, Kowalski