Wymęczony awans do półfinału
Puchar Polski | 26 listopada 2016

Po emocjonującym spotkaniu Skra pokonała w Ostrowach miejscowy Naprzód 3 - 2. Ostatni gol meczu padł w ostatniej minucie spotkania, doliczonego czasu gry! Po akcji Nowaka piłkę do pustej bramki skierował Niedbała . Wcześniej gospodarze dwukrotnie prowadzili, ale nie potrafili utrzymać korzystnego dla siebie rezultatu.

Od pierwszej minuty przewaga zgodnie z oczekiwaniami należała do podopiecznych trenera Dziółki. Skra, choć w mocno zmienionym ustawieniu, oparta głównie na zawodnikach mniej grających w minionej już trzecioligowej rundzie, oraz rekonwalescentach, nie wypuszczała Naprzodu z własnej połowy boiska. Jednak skuteczność to nie był dzisiejszego dnia atut trzecioligowca. Doskonałych okazji do zdobycia gola akcji nie wykorzystywali kolejno: Tylec, Nowak, M. Kowalczyk, Nowak, Nocoń, Niedbała, Witkowski.
Gospodarze w pierwszych 45 minutach, stosując znaną sobie i zazwyczaj skuteczną taktykę gry z szybkiego kontrataku,  praktycznie dwukrotnie zagrozili bramce strzeżonej przez Kosuta. Najpierw, w 24 minucie gry,  po dośrodkowaniu z rzutu wolnego nieczysto w piłkę trafił weteran "A"- klasowych boisk Jerzy Chłód. Potem ku zdumieniu zawodników Skry i obserwatorów swoją szansę zamienili na gola. Po stracie piłki w ataku, nasz zespół nie nadążył za kontratakiem miejscowych i Tomasz Pełka bez kłopotów ograł Dyszego, a następnie oddał strzał. Piłkę przed siebie wypuścił interweniujący Kosut i po dobitce prowadzenie gospodarzy stało się faktem. Była to ostatnia akcja pierwszej połowy.

Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Nasz zespół cały czas atakował, ale bramka Naprzodu była jakby zaczarowana. Doskonałe okazje do wyrównania stanu meczu zaprzepaścili Niedbała, Nocoń, Nowak, którego strzał głową trafił w poprzeczką.

Prawdziwe emocje miały miejsce w ostatnim kwadransie meczu. Najpierw w polu karnym faulowany był Nocoń. Sam poszkodowany "jedenastkę" zamienił na gola  i sytuacja wróciła do normy. Kiedy wszyscy oczekiwali na kolejne gole Skry, gospodarze, którzy w tym fragmencie co raz częściej gościli pod bramką Kosuta zadali kolejny cios. Niefrasobliwość defensywy wykorzystali gospodarze, którzy skutecznie umieścili piłkę w naszej bramce. Na 8 minut przed końcem miejscowi  prowadzili i byli blisko sprawienia  sensacji.

Trzecioligowcy, mimo naporu nie mogli  skutecznie wykończyć akcji. Dodatkowo, miejscowi kibice na zawodnikach i arbitrze wywierali już ogromną presje, bowiem naprawdę było blisko ogromnej niespodzianki.

Na 3 minuty przed końcem regulaminowego czasu gry debiutujący w pierwszej drużynie seniorów Skry, szesnastoletni Oliwer Janus otrzymał piłkę i wstrzelił ją na wysokość 3 metra od bramki. Tam pechowo interweniował obrońca Naprzodu, który skierował ją do własnej bramki.

W ostatniej akcji spotkania, piłkę z rzutu wolnego dośrodkował Nocoń, ta strącona przez obrońcę spadła pod nogi Damiana Nowaka, który wymanewrował obrońcę i podciągnął ją do końcowej linii boiska , skąd dograł futbolówką na drugą stronę pola karnego. Tam  zupełnie nie pilnowany Dawid Niedbała wpakował ją do bramki. Arbiter nie wznowił już gry.

To nie był najlepszy mecz naszej drużyny, która myślami, po ciężkim trzecioligowym sezonie była już na urlopach.
Brawa, dla gospodarzy, którzy okazali się drużyną dobrze zorganizowaną, i wysoko zawiesili przysłowiową poprzeczkę  w tym meczu. Zespół grającego trenera Pełki po spotkaniu pucharowym , mimo porażki nie ma się czego wstydzić i z podniesioną głową może również udać się na świąteczny już wypoczynek.

KS Skra:

Kosut - Gerega, Dyszy (60' Janus), Woldan, Witkowski  - Niedbała, Olejnik, Tylec (46' Błaszkiewicz),  M. Kowalczyk (46' Obuchowski)  - Nocoń - Nowak

Rezerwowi: Kotecki, Wierus, Matyja

Gole zdobywali:

1 - 0 ? 45+1      
1 - 1 Nocoń 79' as. Nocoń    
2 - 1 ? 82'      
2 - 2 samobójcza 87' as. Janus    
2 - 3 Niedbała 93' as. Nowak