W sobotę podejmujemy Olimpię Elbląg. Liczymy na pierwsze wiosenne zwycięstwo
I Zespół | 7 marca 2019

W samo południe Skra zagra w sobotę z Olimpią Elbląg. Wbrew temu co pokazuje tabela rywal jest bardzo trudny.

Pierwszy wiosenny mecz przyniósł nam małe rozczarowanie (0:4 z Olimpią Grudziądz), dlatego trzeba o nim jak najszybciej zapomnieć. Najlepiej będzie to zrobić wygrywając w sobotę z Olimpią Elbląg. Jesienią Skra przegrała z Olimpią 0:1, ale to zespół z Elbląga zimę spędził na ostatnim miejscu w tabel. Patrząc w tabelę mogłoby się wydawać, że Skra jest faworytem do sięgnięcia po trzy punkty, ale sytuacja na dziś wygląda jednak inaczej.

Przede wszystkim w przerwie zimowej elblążanie dokonali kilku transferów, wzmocnili zespół i w pierwszej kolejce wiosennej pokonali 2:1 Radomiaka Radom. Ponieważ Skra przegrała u siebie z Olimpią Grudziądz 0:4 nastroje w obu klubach są zupełnie odmienne.

W tabeli obie drużyny dzieli co prawda osiem punktów, ale Olimpia ma dwa mecze zaległe do rozegrania więc można mówić, że jest to mecz z tych „o sześć punktów”.

Nie ma co ukrywać,że porażka zespołem z Grudziądza była dla nas zimnym prysznicem, który jednak dodatkowo zmobilizował zespół. Pewnym problemem jest to, że z powodu żółtych kartek w sobotę nie będzie mógł zagrać Adam Olejnik, ale trener Paweł Ściebura ma przecież w kadrze kilku zawodników, którzy mogą „wskoczyć” do jedenastki i zagwarantować dobry poziom gry.

Mając doświadczenie z jesieni, wiemy już, że z każdej sytuacji można się podnieść i jeden czy dwa mecze nie przesądzają o losach zespołu, ale trzeba też pamiętać, że wiosną drużyny mają przed sobą jeszcze tylko 12 kolejek, ewentualnych strat poniesionych na początku nie będzie więc kiedy odrabiać.

Powiedzmy więc sobie wprost – każdy mecz w lidze jest ważny, ale spotkanie z Olimpią nabrało dodatkowej wagi. Dlatego liczymy na powrót drużyny do konsekwentnej i efektywnej gry w defensywie, bo to właśnie błędy w obronie były przyczyną wysokiej porażki z Olimpią Grudziądz.

Dodajmy jeszcze, że w zespole gości trzeba się spodziewać obecności Wojciecha Jurka. Po rundzie spędzonej w Skrze, prawy obrońca trafił do Elbląga i zadebiutował we wspomnianym spotkaniu z Radomiakiem. Na pewno podpowiedzi Jurka mogą ułatwić trenerom rywali „rozpracowanie” taktyczne Skry, ale mamy nadzieję, że w tę sobotę zobaczymy na boisku Skrę, którą oglądaliśmy pod koniec roku 2018: czyli bezbłędną w defensywie i skuteczną w ataku, wtedy najlepszy nawet plan rywali na grę nie powinien być dla nas groźny.