Prezes Piotr Wierzbicki: Dostaliśmy bardzo zimny prysznic i to na każdą część ciała…
I Zespół | 4 marca 2019

- Wiem, że rozczarowanie jest ogromne. Ale czasu na rozpamiętywanie tego co się stało nie ma. Od poniedziałku obowiązuje operacja Olimpia Elbląg – mówi Piotr Wierzbicki, wiceprezes naszego klubu.

Jak wytłumaczy prezes to, co wydarzyło w meczu z Olimpią Grudziądz?

- To był mocny gong. Liczyliśmy na lepszy wynik, liczyliśmy na punkty. Na przedsezonowym briefingu mówiłem, że ten pierwszy mecz będzie bardzo trudny i to się sprawdziło. Faktem jest, że rozeznanie przeciwnika mieliśmy słabe. Trudno było zdobyć materiały, a zmiana obrazu gry tego zespołu w porównaniu do pierwszego meczu była bardzo duża. Zakontraktowani zawodnicy, Portugalczyk i Hiszpan stanowili o jakości gry Olimpii. I to bardzo dużej jakości. Rywal obnażył nasze braki. Popełniliśmy błędy, których wcześniej nie popełniliśmy i zamiast punktów mamy falstart. Teraz jest tydzień na przygotowania do bardzo ważnego i arcytrudnego spotkania z Olimpią Elbląg. Musimy szybko skoncentrować się na meczu, który będzie dla nas jeszcze ważniejszy.

Olimpia wygrała zasłużenie, ale wydaje się, że za wysoko. Nasz zespół zasłużył choćby na jedną, honorową bramkę…

- Zgadza się, ale zbrakło nam tej piłkarskiej jakości jaką mieli rywale. Sytuacje były, można było je zakończyć celnym, mocnym strzałem na bramkę, ale takich nie było. Nie wykończyliśmy kilku fajnych, koronkowych akcji w strefie obronnej rywala i przegraliśmy do zera. A moim zdaniem mogliśmy się pokusić przynajmniej o dwa gole. Finał jest taki, że nie strzeliliśmy nic, a sami sprezentowaliśmy rywalowi trzy bramki. Trzeba to otwarcie powiedzieć. Rywal był bardzo dobry, ale dostał od nas trzy prezenty i między innymi stąd taki wynik.

Wynik boli bardzo, pytanie jak długo będzie bolał, innymi słowy jak szybko drużyna pozbiera się po tym nieudanym występie?

- Wiem, że rozczarowanie jest ogromne. Dostaliśmy bardzo zimny prysznic i to na każdą część ciała. Ale tak jak już mówiłem, czasu na rozpamiętywanie tego co się stało nie ma. Od poniedziałku obowiązuje operacja Olimpia Elbląg. W sobotę zagramy z zespołem, który jest naszym bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie. To będzie bardzo istotny mecz. Niestety, nie wystąpi w nim Adam Olejnik (Adama czeka pauza za żółte kartki), który jest kluczową postacią naszego zespołu w środku pola. Będzie go musiał ktoś zastąpić, ale poprzeczkę będziemy w związku z tym mieli podniesioną jeszcze wyżej.

W tym przegranym meczu swój drugoligowy debiut zaliczył Dominik Marek. Jak wypadł?

- Oglądaliśmy jego dwa mecze w IV lidze, uznaliśmy, że okrzepł i w związku z tym, że opuścił nas Maciej Buławski, zdecydowaliśmy o powrocie Dominika z Polonii Poraj. Można powiedzieć, że postawiliśmy na swojego wychowanka. Debiut ma już za sobą, szkoda tylko, że w takim meczu. Cóż mogę powiedzieć. Uważam, że Dominik ma szansę się rozwijać. Musi ciężko pracować i pokazywać to, co ma najlepsze.