Adrian Musiał: Najpierw drużyna, potem własne ambicje
I Zespół | 17 grudnia 2018

Ze Skrą przeszedł drogę od A klasy do II ligi. W tej ostatniej wiele nie pograł, ale nie narzeka. Adrian Musiał, bo o nim mowa, chce powalczyć o miejsce w zespole w rundzie wiosennej.

Jak to była runda? Zagrałeś tylko w dwóch meczach, jesteś rozczarowany?

- Wiadomo, że każdy trenuje po to by grać, a ja w tej rundzie wszedłem na boisko w dwóch spotkaniach, więc indywidualnie powodów do wielkiej satysfakcji nie mam. W piłce jednak na pierwszym miejscu jest zespół, a potem własne ambicje, a jako drużyna wypadaliśmy jesienią bardzo dobrze. Pokazaliśmy, że mamy charakter, potrafiliśmy się pozbierać po tym nieudanym początku. Nie mogę więc narzekać.

Na początku sezonu byłeś „blisko” jedenastki potem wypadłeś z kadry.

- Wiadomo, że przegraliśmy sześć spotkań, trener szukał, rotował składem, a potem jak już „zaskoczyło” to tych zmian prawie nie było i trudno się dziwić. Grała niemal jedna jedenastka, chłopaki zdobywali punkty, jak się ma serię siedmiu meczów bez porażki to nie wprowadza się zmian.

Ty się jednak nie poddajesz?

- Skąd. Rozmawiałem z prezesem Wierzbickim i chcę powalczyć o miejsce w składzie. Trener też powiedział, że mnie nie przekreśla, więc trzeba dobrze przepracować zimę, pokazać się z dobrej strony w sparingach i zobaczymy co z tego będzie.

Masz 31 lat, można jeszcze sporo pograć, ale widać trochę zmianę pokolenia w Skrze. Ty i Mateusz Woldan, dwaj piłkarze bez których niektórzy nie wyobrażają sobie zespołu w tej rundzie nie pograliście za dużo.

- Wiadomo młodzi atakują, ale to dobrze, a jeszcze bardziej się cieszę, że udało się ten awans i dobry wynik w II lidze zrobić chłopakami z Częstochowy i okolic. Jak się gra u siebie, to się daje zawsze 100 procent dla tego klubu. Co do Mateusza i mnie, to wiadomo, że obaj pracujemy zawodowo i gramy, a to swoje robi. Nie narzekam, ale to nie jest tak jak może niektórzy myślą, że potrenujemy sobie po południu, zagramy mecz i tyle. Siedem lat ciężkiej pracy, na pewno się na organizmie odbijają, stąd kłopoty zdrowotne Mateusza.  

Jak odbierasz II ligę?

- Przede wszystkim widać jednak, że grają tu lepsi piłkarze, wyszkolenie jest znacznie wyższe niż w III lidze Poza tym ogromna różnica to otoczka meczów, ich organizacja, widać to szczególnie na niektórych wyjazdach, ale i te mecze u nas są już rozgrywane w zupełnie innej atmosferze.

Przed Wami trochę odpoczynku i święta

- Tak, mamy wolne od ostatniego weekendu, w piątek spotykamy się na klubowej wigilii. Dostaniemy jeszcze rozpiski z planem indywidualnych zajęć, a spotykamy się 7 stycznia.