Siedem meczów i 658 minut bez straty bramki!
I Zespół | 2 grudnia 2018

Ostatnią bramkę w II lidze Skra straciła 13 października w Łodzi przegrywając z Widzewem 0:2 Potem żaden z rywali nie zdołał sforsować naszej obrony, a graliśmy nie  z byle kim, bo z Radomiakiem, Górnikiem Łęczna czy GKS-em Bełchatów.

13 października w 62. minucie meczu z Widzewem po raz ostatni w tym roku nasz bramkarz wyjmował piłkę z siatki, przez kolejne 658 minut nikomu nie udała się sztuka pokonania Łukasza Krzczuka.

fotogaleria z meczu Skra Częstochowa - GKS Bełchatów - foto Arek Rek - ZOBACZ

Siedem kolejnych spotkań bez straconego gola to naprawdę rzadko spotykane osiągnięcie, tym bardziej jeśli dotyczy beniaminka. Takie statystyki to oczywiście nie przypadek, bo Skra znów – tak jak w III lidze – doskonale gra w defensywie i prawie nie dopuszcza rywali do sytuacji strzeleckich. – Fakt, oddajemy rywalom inicjatywę, może oni zwykle częściej są przy piłce, ale powiem, że niewiele z tego dla nich wynika – mówi Mariusz Holik, który stał się w trakcie sezonu podporą defensywy Skry. – Jak się okazało podczas analizy poprzedniego meczu (z Ruchem Chorzów) rywale nie oddali celnego strzału. Zgraliśmy się,  na środku obrony dobrze się rozumiemy z Adrianem Błaszkiewiczem, cały zespół skutecznie broni i są efekty – dodaje nasz obrońca.

 Na koncie Skry widniej w tej chwili 25 straconych bramek, ale to efekt słabego początku rozgrywek. Potem było już tylko lepiej, w 10 meczach u siebie daliśmy sobie strzelić tylko cztery bramki i jest to najlepszy wynik w II lidze!

fotogaleria z meczu Skra Częstochowa - GKS Bełchatów - foto Arek Rek - ZOBACZ

Zresztą wspomniane 25 łącznie stracone gole stawiają Skrę w środku stawki pod względem skuteczności defensywy. Nieco gorzej jest z ilością bramek strzelonych (16), bo mniej zdobyła tylko Olimpia Elbląg, ale oczywiste jest, że jedno (skuteczna defensywa) wynika z drugiego (mniej strzelonych bramek) - gdybyśmy byli w czołówce obu statystyk to... walczylibyśmy o miejsce premiowane awansem. 

Zobacz również :