Piotr Nocoń: Krzychu pomógł mi się przełamać…
I Zespół | 27 listopada 2018

Bramka Piotra Noconia z 70. minuty dała skrzakom zwycięstwo nad Ruchem Chorzów. - Ja gola mogłem mieć już w pierwszej kolejce. Niestety, nie wykorzystałem karnego i ta sytuacja długo się za mną ciągnęła. Nie ukrywam, że trochę mi to ciążyło. Aż do dzisiaj – mówi strzelec gola.

Bardzo długo kazałeś czekać sobie i kibicom na pierwszego gola w II lidze. Ale w końcu strzeliłeś, w dodatku zwycięskiego …

- Cieszę się z tej bramki, ale nie ma co z tego robić wydarzenia. Ważne są trzy punkty, które zdobyliśmy. Dzięki nim będziemy mieli szanse wspiąć się jeszcze wyżej w tabeli. Ja gola mogłem mieć już w pierwszej kolejce. Niestety, nie wykorzystałem karnego i ta sytuacja długo się za mną ciągnęła. Nie ukrywam, że trochę mi to ciążyło. Aż do teraz. Krzychu (Napora przyp. red.) super dograł, chwała mu za to, bo pomógł mi się przełamać. Wcześniej w każdym meczu starałem się dać zespołowi jak najwięcej. Teraz strzeliłem gola, który dał bardzo ważne trzy punkty.

To, że strzeliłeś gola Ruchowi też ma chyba swoje znaczenie. Poza tym dzięki twojemu trafieniu zrewanżowaliście się chorzowianom za porażkę z pierwszej rundy…

- To wszystko ma swoje znaczenie. Nie ukrywam, że ten gol cieszy mnie z różnych powodów. Ale dla mnie moje indywidualne osiągnięcia nigdy nie były ważniejsze od wyników zespołu. Dlatego najcenniejsze z meczu z Ruchem jest nasze zwycięstwo.

W 20 kolejkach odnieśliście siedem zwycięstw, macie na koncie 25 punktów. Jak na beniaminka to już całkiem niezły bilans, chociaż zapewne chciałoby się, żeby był jeszcze lepszy…

-  Myślę, że rywale będą do nas podchodzić z coraz większym szacunkiem. W tabeli wyglądamy coraz lepiej, dzięki wygranej przeskoczyliśmy właśnie Ruch. Został nam jeden mecz, który też będziemy chcieli wygrać. Podkreślić w ten sposób, że tych siedem pierwszych kolejek to było tylko przetarcie. Że jesteśmy wartościowym zespołem i jesteśmy w stanie z każdym bić się o zwycięstwo.