Ruch przed meczem ze Skrą. Pełna mobilizacja
I Zespół | 23 listopada 2018

 

Mecz Skry z Ruchem Chorzów odbędzie się w sobotę o godz. 13. Chorzowianie bardzo starannie przygotowują się do spotkania, choćby dlatego, że bo Skra wygrywając wyprzedzi niebieskich” w tabeli.

Nie ma co ukrywać, że o ile dla nas występy w II lidze są wydarzeniem i jednym z najważniejszych dokonań w historii klubu (choć ze swoją 92 letnią historią nie mamy powodów do kompleksów) to dla Ruchu jest to jeden z głębszych kryzysów. Jeszcze dwa lata temu „niebiescy” grali w Ekstraklasie, a dziś bliżej im do III niż do I ligi.

Porażka w Częstochowie znacznie pogorszyłaby sytuacje chorzowian – przede wszystkim znaleźliby się w tabeli za Skrą.

Nic dziwnego, że w Chorzowie bardzo starannie przygotowują się do sobotniego spotkania. Co ciekawe, mimo niewielkiej odległości dzielącej oba miasta,  przyjeżdżają do Częstochowy już w piątek wieczorem i spać będą w jednym z miejscowych hoteli, by spokojnie przygotować się do meczu, który rozpocznie się o godz. 13.

Przede wszystkim jednak piłkarze Ruchu trenują na boisku ze sztuczną nawierzchnią.

- Nie powiem, że jest to sytuacja trudna, ale na pewno inna, specyficzna. Trzeba się do tego odpowiednio przygotować. Wiemy doskonale, że całkiem inna jest struktura trawy, zmienia się amortyzacja piłki, do tego kwestia doboru obuwia – na pewno zmiana nawierzchni będzie odczuwalna – mówi  Karol Michalski, asystent trenera Ruchu Marka Wleciałowskiego dla portalu niebiescy.pl spytany o grę na sztucznej nawierzchni.

Drugi trener chorzowian spytany o to czy nawierzchnia będzie dużym atutem Skry mówi jednak:

- Skra cały czas na niej gra, od kilku sezonów, więc w tym kontekście na pewno jest to atut. Rzeczywiście detale często decydują o wyniku, ale najważniejsze, by tego nie demonizować. Wszyscy przecież wiedzą, że w Częstochowie jest takie, a nie inne boisko. Dlatego przygotowujemy się swoim normalnym rytmem, aczkolwiek staramy się jak najlepiej dostosować do warunków, w jakich będziemy grać.

Karol Michalski dodaje, że każdy dobrze wyszkolony piłkarz lubi równą nawierzchnię, bez względu na to czy to sztuczna, czy naturalna. - Rywalizacji w takich warunkach nie jest dla zawodników żadną nowością, choć trzeba zaznaczyć, że sztuczna trawa preferuje piłkarzy o inklinacjach technicznych, ale jeszcze raz podkreślam nie demonizujmy tej sprawy – dodaje II trener Ruchu.