Jacek Rokosa: dwa zwycięstwa cieszą, ale obowiązuje mobilizacja i koncentracja
I Zespół | 30 października 2018

Tak, te sześć punktów bardzo cieszy, ale nie możemy osiąść na laurach. Fakt, że mamy dwa zwycięstwa pod rząd nie może nas rozluźnić, a wręcz przeciwnie musi zmobilizować – mówi II trener Skry Jacek Rokosa.

W meczu z Pogonią Siedlce nasi piłkarze zaprezentowali się bardzo pozytywnie od tej strony wolicjonalnej.  

- Zawsze może być lepiej, ale rzeczywiście widać było w poczynaniach całej drużyny bardzo dużą determinację. Już w szatni czuć było pozytywną koncentrację. Wytrzymaliśmy 15 minut naporu rywala na początku,  potem mecz się wyrównał i na pewno nie mamy się czego wstydzić pod  każdym względem. Niby więcej się broniliśmy, ale mieliśmy swoje okazje, min. słupek. Patrząc z przebiegu gry ten wynik wielkim zaskoczeniem nie jest.

W końcówce meczu Skra wyglądała pod względem fizycznym lepiej od rywali, w doliczonym czasie to my kontrolowaliśmy grę.

- Tak, zespół wytrzymał mecz pod względem fizycznym ale i psychicznym, bo rywale za wszelką cenę dążyli do uratowania chociaż remisu. Na pewno należą się wszystkim słowa uznania, także tym, którzy weszli z ławki, bo wspomogli zespół w trudnych chwilach.  

Przed nami jeszcze pięć kolejek. Obciążenia się duże. Damy radę?

- Jeśli chodzi o przygotowania wytrzymałościowo-szybkościowe to bazujemy na takim modelu, że wszystko powinno pójść w dobrą stronę. Nie mamy bowiem takiego typowego cyklu, gdzie w okresie przygotowawczym pracujemy bardzo mocno a potem schodzimy z obciążeń, u nas te obciążenia są „falowane”. W teorii w tej końcówce nie powinniśmy czuć dużego „spadku mocy”. Jak będzie to pokaże boisko, ale myślę, że będzie dobrze.

Dwa zwycięstwa cieszą, na pewno atmosfera się poprawiła?

- Tak, te sześć punktów bardzo cieszy, ale nie możemy osiąść na laurach. Fakt, że mamy dwa zwycięstwa pod rząd nie może nas rozluźnić, a wręcz przeciwnie musi zmobilizować. Teraz trzeba bardzo-bardzo mocno się koncentrować, żeby nie popaść w zadowolenie i stwierdzić, że runda już prawie za nami i już będzie z górki. Nie, jeszcze jest pięć bardzo ważnych meczów, gdzie musimy odrobić te zaległości  i straty z początku sezonu gdy graliśmy tylko na wyjazdach. W tej chwili różnice w tabeli są takie, że łatwo można przeskoczyć w górę, ale równie dobrze znaleźć się na dole. Nikt nie może czuć się bezpiecznie, cały czas trzeba być czujnym. Na pewno nie możemy powiedzieć sobie, że to co najgorsze już za nami. Koncentracja i zimna krew są potrzebne do samego końca.

Czeka nas pięć meczów u siebie, kibice już doliczają punkty...

- Wiadomo, że własny stadion to jest atut, nasz także, może nawet szczególnie, nie każdy radzi sobie na sztucznej murawie, ale mimo wszystko na boisko wychodzimy jedenastu na jedenastu i trzeba dopiero tą wyższość udowodnić. Straciliśmy już punkty z Elaną, ROW Rybnik też się mądrze bronił i skończyło się na remisie, nikt łatwo punktów tu nie odda, trzeba je ciężko wywalczyć.

 A jak ze zdrowiem piłkarzy? Damian Nowak opuścił boisko w Siedlcach z urazem.

- Mamy nadzieję, że to nic poważnego i Damian koło środy-czwartku wróci do treningu i będzie nam mógł pomóc w sobotę w meczu z Siarką. Jeszcze Maciek Buławski ma mocno stłuczoną rękę co trochę utrudnia ma grę, ale powinno być coraz lepiej. Pozostali na szczęście nie mają większych problemów.