Łukasz Hanzel czyli wielki pechowiec
I Zespół | 10 października 2018

Miał być znaczącym wzmocnieniem Skry, kontuzja sprawiła jednak, że nie zagrał w naszej drużynie ani minuty. Może uda się na wiosnę?

Gdy nasi działacza podpisali umowę z Łukaszem Hanzelem spotkało się to z aprobatą kibiców. Piłkarz, który miał za sobą blisko dwie setki meczów w ekstraklasie miał być wzmocnieniem zespołu i pomóc w aklimatyzacji w II lidze. Niestety, na jednym z pierwszy treningów doznał kontuzji.

- Po starciu z jednym z kolegów, poczułem ból, ale myślałem, że to mocne stłuczenie. Gdy jednak po paru dniach opuchlizna nie schodziła zrobiliśmy prześwietlenie i okazało się, że to pęknięcie kości strzałkowej – mówi nam Łukasz Hanzel. – Niestety, nie zagrałam dla Skry ani minuty, w pierwszym meczu po podpisaniu kontraktu się nie udało, bo nie dotarły jakieś papiery, a tuż przed drugim spotkaniem doszło do tej kontuzji.  

Jak dodaje, lekarze zalecili 6-7 tygodni przerwy.

- Pech, no co można poradzić, nie ma szans, żebym zagrał w jesiennej rundzie, bo po takiej przerwie będę potrzebował czasu by być gotowym do gry - mówi pomocnik.

W tej chwili Hanzel jest piłkarzem Skry, ale na zwolnieniu L4.

- Na razie trudno mi powiedzieć co będzie dalej. Najpierw musi być zdrowie, a potem będą myślał o przyszłości. Nie jest to tego typu kontuzja jak zerwanie więzadeł, czy problemy z kolanem, żeby miało dziać się coś złego. Potrzebny jest jednak czas. Pozostaje mi być cierpliwym.

Czy wiosną Hanzel zagra w Skrze?

- Chciałbym, ale oczywiście wszystko zależy przede wszystkim od zdrowia. Mam nadzieję, że wyleczę kontuzję i będę mógł się przygotowywać do rundy rewanżowej.