Adrian Błaszkiewicz o meczu w Rzeszowie: Byliśmy lepszą drużyną
I Zespół | 30 września 2018

- Dla nas te dwa punkty były na wagę złota, zwycięstwo pozwoliłoby nam wyjść ze strefy spadkowej, a tak nadal jesteśmy na czwartym miejscu od końca – żałował po meczu w Rzeszowie Adrian Błaszkiewicz.

Jakie mieliście odczucia po meczu z Resovią

- Mamy spory niedosyt. Prowadziliśmy z Resovią 2:1, byliśmy drużyną lepszą, ale nie daliśmy rady zdobyć trzech punktów. Bardzo chcieliśmy wygrać, niestety nie udało się. Dzisiaj bardziej straciliśmy dwa punkty niż jeden zdobyliśmy.

Początek nie był udany. Po tym jak straciliście gola w ósmej minucie można było się obawiać, że wrócą demony z początku sezonu…

-  Ciężko było się pozbierać po stracie gola. W tej lidze z reguły ten kto strzela pierwszy ten wygrywa. Mieliśmy jednak dużo czasu żeby odwrócić wynik, w ciągu 80 minut wszystko mogło się zdarzyć i padły jeszcze trzy gole. Prowadziliśmy 2:1, mieliśmy sytuacje na kolejnego gola, ale to Resovia wyrównała. W dodatku po rzucie karnym, który był trochę kontrowersyjny.

Właśnie, jak wy widzieliście sytuację z 72 minuty?

 - Wiadomo, w takich sytuacjach w polu karnym zawsze jest duże zamieszanie. Ten zawodnik nie miał szans dojść do piłki, ale sędzia uznał, że był faulowany i podyktował jedenastkę. Rywale tak jak my myśleli, że piłka będzie wybijana z piątki, a tu rzut karny i żółta kartka dla Oktawiana Obuchowskiego, który był w innym miejscu i na pewno nawet nie dotknął tego zawodnika. Sędzia nie widział dobrze tej sytuacji, konsultował się z bocznym, ale ten też nie był w stanie tego ocenić. Żółtą kartkę odstał Oktawian bo sędzia miał go pod ręką. A potem był gol, który dał gospodarzom remis.

W końcówce zagraliście odważnie i przy odrobinie szczęścia mogliście zdobyć trzeciego gola…

- Pod koniec mecz był otwarty, sytuacje były z obu stron. Żadna z drużyn nie była zadowolona z remisu i dążyła do zwycięstwa. Dla nas te dwa punkty były na wagę złota, zwycięstwo pozwoliłoby nam wyjść zen strefy spadkowej, a tak nadal jesteśmy na czwartym miejscu od końca.Szkoda bo przed trudnym meczem z Elaną Toruń mogliśmy być w trochę innym położeniu.

Zobacz również: