Drugi raz gramy u siebie. Liczymy na punkty
I Zespół | 5 września 2018

Ze Stalą Stalowa Wola zagra w sobotę Skra w dziewiątej kolejce spotkań II ligi. Ten mecz trzeba wygrać.

Po ograniu Rozwoju liczyliśmy na przebudzenia naszej drużyny i dobrą postawę w wyjazdowym meczu w Pruszkowie. Trochę się rozczarowaliśmy, przede wszystkim dlatego, że nasz zespół rozpoczął mecz ze Zniczem podobnie ja wcześniejsze przegrane spotkania. Po przerwie było już znacznie lepiej, ale punkty zostały w Pruszkowie.

Choć sytuacja Skry w tabeli wygląda źle, to nadal – biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności – straty nie są aż tak wielkie jak się może wydawać na pierwszy rzut oka.

 Bo co prawda Skra ma trzy punkty, a cztery zespoły przed nią po sześć, ale z tego grona tylko my w najbliższe kolejce my gramy u siebie, a cała czwórka, która wyprzedza nas o trzy oczka, rozegra mecze wyjazdowe i to z trudnymi rywalami (Rybnik jedzie do Tarnobrzega, Elbląg do Grudziądza, Rozwój do Bełchatowa tylko Resovia gra z Pogonią Siedlce, która ma dzisiaj 9 punktów).

Rachunek jest prosty, jeśli pokonamy Stal, możemy sporo odrobić do rywali. Oczywiście – trzeba wygrać, ale jak nie teraz to kiedy!

Warto też spojrzeć na jeszcze jedno: z ośmiu dotychczasowych spotkań Skra tylko jedno grała w Częstochowie, tymczasem Resovia ma za sobą pięć spotkań na własnym stadionie (a na wyjazdach trzy porażki), także Rozwój w czterech meczach na boiskach rywali nie ugrał punktu. Pięć razy u siebie grał ROW Rybnik, Olimpia Elbląg ma za sobą cztery takie mecze. 

Ta wyliczanka nie jest po to by wmówić sobie, że sytuacja Skry jest dobra, ale po to by uświadomić realną wartość punktów jakie dziś na koncie mają poszczególne zespoły. Można by powiedzieć, że „biorąc pod uwagę wyrównanie”, nasza sytuacja jest lepsza niż wygląda na pierwszy rzut oka.

Oczywiście, Skra musi zacząć grać lepiej, nie jest też powiedziane, że u siebie będzie wygrywać wszystko, ale nikt chyba nie ma wątpliwości, że atut własnego boiska to poważny argument. I pokazują to nie tylko wyniki Skry, ale i pozostałych zespołów z dołu tabeli.

Poczekajmy więc do sobotniego meczu ze Salą Stalowa Wola, jeśli po nim będziemy bogatsi o trzy  to nasza sytuacja zmieni się znacząco.

Stal nie jest rywalem poza zasięgiem Skry. Z czterech meczów wyjazdowych przegrała trzy, w sumie ma na konie 10 punktów.  W ostatniej kolejce zremisowała u siebie z Radomiakiem 0:0.

Zespół ze Stalowej Woli gra dość zachowawczo o czym świadczy bilans bramkowy 7:9. Liczymy, że Skra strzeli rywalom choć jedną - zwycięską bramkę.

Szkoda, że przeciwko Stali nie zagra Maciej Buławski, bo 18-latek był naszym najlepszym piłkarzem w spotkaniu w Pruszkowie i to nie tylko dlatego, że strzelił bramkę. Maciej jest jednak na zgrupowaniu kadry i trzeba sobie radzić bez niego. Z drugiej strony klubowa ławka jest długa i na swoją szansę czeka kilku zawodników.

Mecz ze Stalą na Lorecie w sobotę o godz. 17.