Piotr Mastalerz: płacimy frycowe
I Zespół | 12 sierpnia 2018

Piotr Mastalerz, kapitan Skry podczas meczu w Bełchatowie jako jedne z niewielu w drużynie ma doświadczenie II-ligowe. Jak widzi początek rozgrywek?

Nie jest to początek o jakim marzyliśmy, dlaczego jest tak ciężko?

Piotr Mastalerz: - Płacimy trochę frycowe jako beniaminek, bo tracimy bramki po własnych błędach. Większość tych błędów w III lidze przeszła by nam płazem, tutaj zespoły są jednak lepsze, bardziej doświadczone i każdy taki prezent potrafią wykorzystać. Rywale są wyrachowani, wykorzystują każde nasze zawahanie, a my tego po prostu jeszcze nie mamy. Wielu chłopaków na tym poziomie nigdy nie grało i musimy się szybko uczyć, żeby zacząć punktować.

Głowy są zwieszone nisko.

- Nie wymagajmy po czterech porażkach, żeby atmosfera była dobra, to musi się odbijać na naszym zachowaniu. Rywale byli silni, ale myślę, że ciężko w tej lidze wskazać słabych, do walki o awans szykuje się co najmniej kilka drużyn.

Jak sobie poradzić z tym obciążeniem?

- Ja osobiście staram się nie rozpamiętywać długo tego co się stało, czekam na następny mecz, żeby wygrać i wtedy dobre nastroje wrócą. Pewnie, że trzeba dwa dni poświęcić na analizę tego co się stało, wyciągnąć wnioski, ale potem to wyrzucić z głowy, bo w niczym to nie pomaga.

Te sześć wyjazdów to nie jest dobry układ.

- No nie jest, ale tak się złożyło, że czekamy na oddanie stadionu i musimy grać na boiskach rywali. Na pewno to nie pomaga, bo przecież w III lidze gra u siebie była naszym dużym atutem, ale pamiętajmy, że z każdym i tak zagramy u siebie i ten bilans w sumie wyjdzie na zero.

Skrót z meczu z Bełchatowem :

 

.