Konferencja prasowa na „Lorecie”. Skra przed wielkim wyzwaniem
I Zespół | 18 lipca 2018

Kilkunastu dziennikarzy wzięło udział w środowej konferencji prasowej zorganizowanej dosłownie w przeddzień rozpoczęcia II-ligowych rozgrywek. Przypomnijmy, że pierwszy mecz o punkty skrzacy rozegrają już w sobotę, w Radomiu.

W sali konferencyjnej na Lorecie do dyspozycji dziennikarzy byli prezes naszego klubu Artur Szymczyk, trener Paweł Ściebura oraz trójka piłkarzy: pozyskany ze Stali Brzeg Kamil Zalewski, Adrian Błaszkiewicz i Mariusz Holik.

Witając gości prezes Szymczyk w kilku zdaniach wrócił do wydarzeń sprzed kilku tygodni, gdy Skra kończyła pasjonujący, zwycięski wyścig o awans. Trudno się dziwić, to był niezwykły moment dla naszego klubu - dzięki konsekwentnej, ciężkiej pracy Skra z A-klasy zawędrowała do II ligi! 17 czerwca spełniło się marzenie tych, którzy podnosili Skrę z kolan.

- Na szczeblu centralnym, w II lidze zaleźliśmy się pierwszy raz od ponad 60 lat – mówił prezes Artur Szymczyk. - To ogromny sukces drużyny, trenera Pawła Ściebury, który w trudnym momencie, po niespodziewanym odejściu Jakuba Dziółki przejął drużynę. Poradził sobie, do ostatniej chwili walczyliśmy o awans i odnieśliśmy sukces. Cieszymy się że, że jesteśmy dziś w tym miejscu, w którym jesteśmy. Liczę, że w nowym sezonie dostarczymy wszystkim tylu pozytywnych emocji, co w poprzednim.

Skra stoi przed wielkim wyzwaniem. W II lidze przyjdzie jej walczyć z naprawdę silnymi klubami, uznanymi firmami, które odbudowują swoją potęgę (Widzew Łódź, Resovia Rzeszów do II ligi właśnie awansowały), bądź przeżywającymi chwilowy kryzys (Ruch Chorzów, Górnik Łęczna to spadkowicze z I ligi). Stawić im czoła nie będzie łatwo, ale jeżeli drużyna pokaże taki charakter jak w III lidze, powinna zaskoczyć malkontentów.

Bez wątpienia atutem skrzaków może być zgrany, świetnie rozumiejący się zespół. Od chwili awansu w Skrze niewiele się zmieniło. W kadrze została większość zawodników (odeszli tylko Daniel Rumin, Marcin Kowalski,Eryk Krupa i Kamil Kosut), dołączyło do niej Kamil Zalewski, Michał Kieca, Sebastian Siwek.

- Nie mogliśmy ukarać zawodników, za to, że wywalczyli awans, stąd niewielkie zmiany – tłumaczył Artur Szymczyk. Pytany o to, kto zastąpi najlepszego strzelca drużyny, prezes odpowiedział tak. – Napastników chętnych do gry w naszym zespole było bardzo wielu. Powiem nieskromnie, że mieliśmy dziesiątki ofert od zawodników, od menedżerów zawodników, którzy chcieli do nas przyjść. My nie chcieliśmy jednak robić rewolucji, dlatego tych zmian będzie niewiele. Po mojej lewej stronie siedzi  Kamil Zalewski, który dołączył do zespołu i mam nadzieję, że będzie jego liderem. Będzie grał w środku i rozrzucał piłki. Jest jeszcze Sebastian Siwek, który w ROW-ie Rybnik grał jako napastnik. Jeśli chodzi o atak, to rozwiązań jest kilka, a kadra nie jest zamknięta i niewykluczone, że jedno, dwa nowe nazwiska jeszcze się w niej pojawią. Generalnie myślę, że nasza kadra wróży pozytywnie. Przed meczem w Radomiu też, mimo, że zagramy z Radomiakiem, który od czterech lat walczy o awans.

Prezes podkreślał także, że Skra chce konsekwentnie stawiać na młodzież i czerpać z tego korzyści, także finansowe.

- PZPN bardzo mocno wspiera rozwój młodych zawodników. Są specjalne programy, dla klubów, które promują młodych zawodników i na nich stawiają. Dają pewne bonusy, a w efekcie końcowym zastrzyk środków finansowych. Dlatego skupiamy się na młodzieżowcach. Ściągnęliśmy Michała Kiecę z Zagłębia Sosnowiec, mamy grupę wychowanków, Mikołaj Biegański wczoraj przedłużył umowę. Z różnych stron pytano o niego. Dyrektor sportowy Wisły Kraków bardzo chciał żeby trafił do nich, ale Mikołaj został i będzie się rozwijał grając u nas.

O faworytach II-ligowych zmagań i ambicjach skrzakow trener Paweł Ściebura mówił tak: - Przykłady z ostatnich lat pokazują, że beniaminkowie są w stanie realnie włączyć się do walki o awans i tę walkę wygrać, choćby Odra Opole czy Jastrzębie. W II lidze są też silne zespoły które spadły z I ligi. Radomiak, nasz najbliższy rywal jest od kilku sezonów stawiany w roli faworyta. Jeśli chodzi o nas to nie powiem nic ciekawego. Nasze podejście się nie zmienia. W każdym meczu będziemy chcieli grać jak najlepiej, każdy pojedynek będzie dla nas najważniejszy.

Przypomnijmy, że mecz w Radomiu już w najbliższą sobotę 21 lipca. Początek o godz. 18.