SKRA, SKRA, SKRA ! II liga jest nasza!
I Zespół | 17 czerwca 2018

Ruch Chorzów, Widzew Łódź, GKS Bełchatów, ROW Rybnik, Górnik Łęczna, Elana Toruń to m.in. rywale Skry w nowym sezonie II ligi. Po 67 latach wracamy na centralny szczebel rozgrywek.

Jeśli w sporcie można powiedzieć, że komuś się coś należy, to ten awans na pewno się Skrze należał: za wielki „przekręt” jakim było pozbawienie klubu stadionu przy ul. Grunwaldzkiej i za lata poniewierki gdzieś na samym dole piłkarskiej drabinki. Przede wszystkim należał się jednak za ciężką pracę wielu ludzi, którzy nie dopuścili do upadku klubu, za cierpliwość i powolne wspinanie się do góry - krok po kroku, za zbudowanie podstaw klubu, którymi są Akademia Piłkarska i Szkoła Mistrzostwa Sportowego.

Należał się także za ciężką pracę jaką wykonali nasi trenerzy (pamiętamy także o Jakubie Dziółce) i przede wszystkim piłkarze! W Skrze udało się zbudować zespół złożony z zawodników ambitnych, pracowitych i oddanych klubowi. Oni tą II ligę dla Skry wywalczyli i już przeszli do historii klubu.

Mecz ze Stalą Bielsko był wydarzeniem wyjątkowym. Na trybunach zasiadło kilkuset widzów - może ta liczba nie robi wrażenia, ale nie o ilość chodzi, a o  jakość. A byli na „Lorcie” wszyscy Ci, którzy za tą Skrę „wskoczyli by w ogień”. Było także wielu gości honorowych, jak prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk, był Andrzej Szarmach jeden z najlepszych napastników w historii polskiego futbolu,  członkowie Klubu Seniora Skry z prezesem Jerzym Miedzińskim, był szef częstochowskiego MOSiR-u Tomasz Łuszcz, też przecież były piłkarz Skry. Nie mogło zabraknąć Tadeusza Orgielewskiego, muzyka Five O’Clock  i prezesa Polskiego Stowarzyszenia Jazzu Tradycyjnego, który jak sami mówi wychował się „pod kasztanami” czyli na dawnym stadionie przy ul. Grunwaldzkiej.

- Jak ja się cieszę, tyle lat na to czekałem – mówił nam Tadeusz Orgielewski, a w chwilę później z balkonu budynku klubowego grał na trąbce melodię hymnu Skry.  

Powiedzmy sobie szczerze, po ostatnim gwizdku sędziego mieliśmy wielkie szaleństwo, śpiewy, tańce i polewanie szampanem.

W tej zabawie brylowali jak zwykle Dawid Niedbała i Piotr Nocoń. Ten ostatni, mokry od szampana „kierowała”  zabawą z bębnem pożyczonym od grupki naszych kibiców. – Skąd on ma jeszcze siły, przecież już ledwo biegał – śmiali się trenerzy Skry, robiąc przy tym „Szkocję” w rytm nabijany przez Nocka.

- Chyba to do mniej jeszcze nie dociera – mówił nam Piotrek. – Potrzebuję paru dni, żeby się z tym oswoić, teraz się po prostu cieszę. To mega sukces.

Prezes Artur Szymczyk spytany przez nas czy wierzył w ten awans mówił ze śmiechem: - Przecież nawet jakbym nie wierzył to bym się teraz nie przyznał. Szczęście nam sprzyjało, ale szczęście sprzyja lepszym.

Wiceprezes Piotr Wierzbicki przyznał, że przygotowywał się już do barażu ze Ślęzą:

- Przyznaje, nie wierzyłem, że dzisiaj wywalczymy ten awans, nie wierzyłem po prostu, że Polkowice powalczą we Wrocławiu i już rozpocząłem przygotowania do barażu.   

Trener Paweł Ściebura, po początkowej euforii, później chodził zamyślony, ale jak mówili jego koledzy ze sztabu szkoleniowego podobno…. żal mu było brody, która obiecał zgolić po awansie.

- Gratuluję chłopakom, bo to ich sukces, oni na to zapracowali – skomentował szkoleniowiec.

Teraz nasi piłkarze dostaną dwa tygodnie urlopów, a później będą krótkie przygotowania do rozgrywek II ligi, które ruszają w tym roku wyjątkowo wcześnie, bo już 21 lipca.

- Jedno moje marzenie się spełniło, awansowaliśmy do II ligi, teraz jeszcze czas na drugie – wygrać z Widzewem – zdradził nam ze śmiechem Adam Olejnik, który rozegrał przeciwko Stali świetny mecz.

Czemu nie? Jak się okazuje marzenia się spełniają, chociaż czasami trzeba na to trochę poczekać … .  

Radość po zwycięstwie - www.radiofon.pl

 

x