Damian Nowak: Wierzę, że już w przyszłą sobotę będziemy się cieszyć z awansu
I Zespół | 8 czerwca 2018

We wtorkowym meczu z Ruchem Zdzieszowice dwa gole dla Skry zdobył Damian Nowak. - Mam nadzieję, że to udane wejście pozwoli mi zostać w pierwszym składzie już do końca sezonu –mówi nasz 26-letni napastnik.

Za występ w Zdzieszowicach należą ci się wielkie brawa, trzeba cię też docenić za cierpliwość, bo długo czekałeś na swoją szansę…

- Miałem rozmowę z trenem, powiedział żebym się nie poddawał, dobrze pracował na treningach, a mój czas przyjdzie. Wierzyłem, że trener mnie wpuści . Los tak chciał, Piotrek (Nocoń przyp.red.) musiał pauzować po czwartej żółtej kartce. Dostałem szansę i myślę, że ją wykorzystałem. Mam nadzieję, że to udane wejście pozwoli mi zostać w pierwszym składzie już do końca sezonu.

Remis wywalczony w Zdzieszowicach jest cenny, tym bardziej, że rywale byli chyba podwójnie zmotywowani, aby odebrać liderowi punkty ….

- Grali o to żeby wygrać, być może o jakąś dodatkową premię. Chcieli się pokazać, chcieli utrzeć nosa liderowi. Przypomnę, że Ruch wiosną zdobył więcej punktów od nas. To dobra drużyna, której nie wolno lekceważyć. Na pewno ich nie zlekceważyliśmy, a mecz był taki jaki miał być, czyli bardzo trudny.

Jak radzicie sobie z presją?

- Wyniki są dobre więc chyba nieźle. Wiadomo, w naszych głowach siedzi to, że walczymy o sukces, jakiego w historii klubu nie było. Ale nie możemy dać się zwariować, musimy tonować emocje i nam się to udaje. Czas pokaże co będzie dalej, czy baraż, czy bezpośredni awans. Ja wierzę, że już w przyszłą sobotę będziemy się cieszyć z sukcesu.

Jeszcze przed kilkoma tygodniami wyglądało na to, że Ślęza wypadła z rywalizacji o awans, teraz to wasz główny rywal w walce o II ligę. Przykład wrocławian potwierdza to, co powtarzaliście przez cały sezon, że w tej lidze każdy może wygrać z każdym i wszystko może się zdarzyć…

- Dokładnie tak. Teraz też nie jest ważne, że gramy z ostatnią w tabeli Polonią Głubczyce. Musimy wyjść na boisko tak samo zmobilizowani jak na mecz z zespołem z czołówki. Nie możemy liczyć na to, że dostaniemy punkty bez walki. Swoją drogą ta liga jest bardzo dziwna. Koledzy z innych klubów dzwonią do mnie i mówią, że u nas to chyba nikt nie chce awansować. A przecież tak nie jest. Każdy kto jest w czołówce myśli o II lidze, ale poziom jest tak wyrównany, że praktycznie każda kolejka przynosi jakieś niespodzianki.

Wspomniałeś o barażu, do którego rzeczywiście może dojść jeżeli zakończycie ligę z taką samą zdobyczą punktową jak Ślęza. Lepszy bilans bramkowy nie będzie miał znaczenia, czy to sprawiedliwe?

Ligę powinien wygrać, ten który był najlepszy w przekroju całego sezonu, a nie w dwóch ostatnich meczach. Ale regulamin jest jaki jest, taki został ustalony i trzeba się do niego przystosować. Teraz jednak najważniejsze są najbliższe dwa mecze. Musimy je wygrać i wierzyć w to, że Ślęza się gdzieś potknie i barażów nie będzie.