Adrian Musiał: Nasze zwycięstwo było jak najbardziej zasłużone
I Zespół | 12 maja 2018

W otwierającym 28 kolejkę III grupy III ligi meczu nasz zespół pokonał na wyjeździe Zagłębie II Lubin. - Najważniejsze są trzy punkty i to, że cały czas jesteśmy w ścisłej czołówce tabeli – mówi Adrian Musiał, który w sobotę wrócił do podstawowego składu skrzaków.

Wygrywacie ze Zagłębiem 3:2 po meczu ciekawym, obfitującym w sytuacje i do końca trzymającym w napięciu. Po ostatnim gwizdku sędziego chyba odetchnęliście z ulgą, czy tak?

Adrian Musiał: - Bardzo trudne było to spotkanie. Dobrze się dla nas ułożyło, szybko strzeliliśmy dwie bramki, ale po przerwie dostaliśmy dwa wątpliwe rzuty karne, co mocno utrudniło nam zadanie. Była w związku z tym nerwowość, ale potrafiliśmy strzelić trzeciego gola, który dał nam zwycięstwo. Mieliśmy też sytuacje na czwartego, nie udało się ich wykorzystać, ale najważniejsze są trzy punkty i to, że cały czas jesteśmy w ścisłej czołówce tabeli.

Jak określiłbyś to zwycięstwo?

- Uważam, że było jak najbardziej zasłużone. Strzeliliśmy trzy gole z gry, w całym meczu stworzyliśmy też kilka okazji po stałych fragmentach gry. To się nie wzięło jednak z niczego. Wiedzieliśmy jak chcemy grać, realizowaliśmy założenia i to przyniosło efekt. A podkreślę, że rywal był bardzo wymagający. Drużyna Zagłębia to zdolna młodzież wzmocniona kilkoma doświadczonymi zawodnikami. Wysoko powiesiła nam poprzeczkę, ale my jesteśmy do tego przyzwyczajeni. W tej lidze nie ma słabych rywali. Do każdego meczu trzeba się odpowiednio przygotować i grać na maksa.

Początek rundy był w waszym wykonaniu kiepski, ale wygląda na to, że odbudowaliście się na najważniejszą część sezonu…

- To fakt, że fatalnie wyglądaliśmy na początku, ale to co było teraz nie jest już ważne. Trzeba się skupiać na każdym kolejnym meczu i walczyć o zwycięstwa. Teraz najważniejszy dla nas jest sobotni pojedynek ze Ślęzą. I od poniedziałku na nim będziemy się koncentrować.

W meczu z Zagłębiem wróciłeś do wyjściowej jedenastki, a skoro zwycięskiego składu się nie zmienia…

- Po meczu z Górnikiem musiałem pauzować za kartki, kolejny wygraliśmy z Pniówkiem i na jakiś czas znalazłem się poza składem. Ale w związku z tym na nikogo się nie obraziłem. Końcowa decyzja zawsze należy do trenera i trzeba ją uszanować.