PZPN już pyta o gotowość do gry w II lidze. Co nas czeka?
I Zespół | 27 grudnia 2017

Trzeba przyznać, że piłkarska centrala myśli z wyprzedzeniem. Działacze nasze klubu zostali już szczegółowo poinformowani jakie będą oczekiwania wobec klubu w przypadku awansu do II ligi.

Czołowe zespoły z czterech grup III ligi mają już za sobą spotkanie z piłkarską centralą w Warszawie. Rozmawiano o procesie licencyjnym weryfikującym gotowość klubów do występów w II lidze.

 Rzeczywiście, byłem niedawno na roboczej naradzie w Warszawie – mówi wiceprezes Skry Piotr Wierzbicki. – Z każdej z grup zaproszono po osiem zespołów. To było bardzo rzeczowe, fajne spotkanie, dużo nam dało, dowiedzieliśmy się szczegółowo i konkretnie co musimy zrobić, żeby przejść proces licencyjny. Nie ukrywam też, że przyjemnie było siedzieć obok przedstawicieli takich klubów jak Widzew Łódź czy Motor Lublin.

Wiceprezes Skry od razu jednak podkreśla:

- Cały czas pamiętamy jednak, żeby dojść do tego systemu licencyjnego to musimy najpierw wygrać perę meczów na wiosnę, a konkurencja będzie nie mała. Stal Brzeg, Ślęza Wrocław, KS Polkowice myślą poważnie o II lidze, nikt nie odpuści, nie ma takiej możliwości.

Jak dodaje nasz wiceprezes wymagania wiele się nie zmieniły od czasu gdy walczyliśmy o awans z Nadwiślanem Góra.

- Finansowe wymogi są takie same, podniesiono pewne oczekiwania względem infrastruktury. Trzeba też mieć trochę więcej drużyn młodzieżowych, kiedyś były dwie, teraz cztery – wylicza Piotr Wierzbicki.

Skra problemów z zespołami młodzieżowymi nie ma, nie ma także przeszkód finansowych by mogła grać szczebel wyżej.

- Wyjechałem z Warszawy zadowolony, bo myślę, że bez problemu jesteśmy ten system przejść i będziemy mogli w razie awansu grać na stadionie przy Loretańskiej, chociaż MOSiR będzie miał parę rzeczy do poprawy, np. wymianę części krzesełek, bo wymagane są obecnie siedziska z oparciami 30 cm, a u nas na jednym sektorze tych oparć nie ma, trzeba też zrobić drugi punkt gastronomiczny dla przyjezdnych – tłumaczy wiceprezes Wierzbicki i dodaje:

 - To nie są na szczęście jakieś duże inwestycje, co ważne mamy zadaszenie trybun.

Weryfikacja obiektów rozpocznie się w marcu, a pod konie czerwca jest ogłoszenie wyników, potem są trzy dni na ew. złożenie odwołania i później już ostateczna decyzja o przyznaniu, lub nie, licencji.

- Zespół musi walczyć na boisku, a my musimy zadbać o resztę, żeby w przypadku gdy uda się tą ligę wygrać nie było wstydu, że nie jesteśmy gotowi – mówi Piotr Wierzbicki i zwraca uwagę na jeszcze jedną sprawę:  

- Mnie zaskoczyło to jak w funkcjonują inne miasta. Spora część przedstawicieli klubów stawiła się bowiem na spotkaniu w towarzystwie reprezentantów miast czy gmin. Po to, żeby oni też dowiedzieli się co i jak trzeba zrobić, bo przecież w większość przypadków obiekty należą do samorządów.

Warszawska narada pokazała także, że rywale myślą o awansie i się do niego przygotowują:

- Wiele klubów bardzo mocno się w tej chwili rozwija. Buduje się obiekty w licznych miejscach, z naszej grupy choćby Ślęza Wrocław dostała od miasta 8 hektarów pod nową bazę, znaleźli sponsorów i mają zapewnienie, że w przypadku awansu będą mogli grać na stadionie przy Oporowskiej – opowiada wiceprezes.

Losy awansu zależą oczywiście od postawy piłkarzy.  Nasz zespół przygotowania rozpoczną 8 stycznia. W tej chwile wiele wskazuje na to, że odbywać się one będą w identycznym składzie osobowym jak podczas jesiennej rundy.

- Był termin, w którym czekaliśmy na informacje od zawodników, ale nikt nie zgłosił, że chce odejść. Oczywiście mamy taką umowę, że jak po kogoś zgłosi się lepszy klub od nas, czyli w tej chwili – skoro jesteśmy liderem - myślimy o zespołach z II i wyższych lig, to nie będziemy mu robili przeszkód w dalszym rozwoju. Na pewno puścimy wtedy zawodnika na testy – tłumaczy Piotr Wierzbicki.

A co  ewentualnymi transferami do Skry?:

- My też będziemy się rozglądać, szczególnie za młodymi zawodnikami. Mamy swoich wychowanków, ale trzeba patrzeć przyszłościowo, przecież za chwilę Oktawian Obuchowski i Daniel Rumin nie będą już młodzieżowcami i musimy znaleźć innych zawodników, którzy poradzą sobie wśród seniorów.