Były emocje, bramki i czas na wspomnienie Przemysława Kożucha
I Zespół | 4 grudnia 2017

To była bardzo udana impreza – tak zgodnie ocenili uczestnicy Ósmego Memoriału im. Przemysława Kożucha.  - Tegoroczny turniej był bardzo wyrównany, znacznie bardziej niż choćby przed rokiem – mówił z kolei wiceprezes Skry Tomasz Musiał.

Szesnaście zespołów nie tylko z Częstochowy i okolic, ale niemal z połowy Polski, bo m.in. z Głuchołazów, Krakowa, Dąbrowy Górniczej, Piekar Śląskich, Tomaszowa Mazowieckiego rywalizowało w dwóch halach przez sobotę i niedzielę w turnieju poświęconym pamięci Przemysława Kożucha, byłego trenera młodzieży w Skrze.

- To już osiem lat jak odszedł Przemek, czas tak szybko leci – mówi wiceprezes Skry Tomasz Musiał. – Pracował u nas właśnie w takimi dziećmi jakie dzisiaj grają w turnieju poświęconym jego pamięci. Po to robimy, żeby pamiętać o nim.

Przed finałowym meczem pamięć Przemysława Kożucha uczczono minutą ciszy.

Sam turniej dostarczył wielu emocji, a uczestnicy zawodów zgodnie przyznawali, że warto było do Częstochowy przyjechać:

- Rzadko się zdarzają takie turnieje w Polsce, żeby było aż tyle minut grania, gramy też na duże bramki, pada mnóstwo goli, do tego wszystko moim zdaniem zorganizowane jest perfekcyjnie – ocenił  Mateusz Pokrzywiński trener UKS Ajaksu najlepszej częstochowskiej drużyny w zawodach.

- Naprawdę jeden z najlepszych turniejów na jakim byłem, chłopcy też są bardzo zadowoleni, tym bardziej, że idzie nam bardzo dobrze – dodał szkoleniowiec Ajaksu.

fotogaleria z turnieju - autor : Arek Rek - ZOBACZ

Marek Nowak trener młodych piłkarzy z WKS Wieluń też był zadowolony: - Bardzo dobra organizacja, dużo grania, dobry poziom no i co ważne duża hala, z dobrym zapleczem. Na pewno warto było przyjechać.

Tomasz Musiał cieszył się z pochwał, ale dodał:  - Staraliśmy się bardzo, ale na pewno jakieś drobne uchybienia by się znalazły.

Jak mówił wiceprezes była to dobra reklama piłki dla najmłodszych, ale… trzeba będzie pomyśleć o pewnych zmianach.

- Staramy się, żeby to była dobra zabawa, ale dzieci traktują to bardzo serio, stresują się nieprawdopodobnie, patrzę choćby na nasz zespół i widzę, że ta presja sprawia, że nie pokazują tego co potrafią, ja tej drużyny wręcz nie poznaję. Dla dzieci trochę zbyt ważne stały się tabele, bramki, kalkulowanie, a nie chcielibyśmy iść w tą stronę, chodzi nam nie o stresowanie, a dobrą zabawę i być może trzeba w przyszłości dać szanse gry młodszym rocznikom.

Rzeczywiście młodzi piłkarze bardzo przeżywali rozgrywki, ale można się zastanawiać czy nie bardziej emocjonowali się rodzice (klubowych koszulkach, szalikach i z trąbkami). Na trybunach głośno dopingowano szczególnie częstochowskie zespoły, ale byli też ojcowie i mamy piłkarzy z innych miast.

W przerwach na wszystkich czekał bufet, zaopatrzony przez doskonale zorganizowanych rodziców chłopców z rocznika 2008.

.

 

- Muszę podziękować rodzicom, bo każdego roku nas zaskakują organizacją, zawsze są świetnie przygotowani i ciągle mają nowe doskonale pomysły – podkreślał Tomasz Musiał.

- Bardzo się cieszymy i dziękujemy za słowa uznania. Wszyscy rodzice się bardzo angażują, a druga grupa jest w hali Mykanowie, nie wszyscy mogli dzisiaj być na meczach, ale swój wkład mają, np. przygotowali ciasta, jakieś potrawy. Dzieci się dobrze bawią i my też – mówiła nam pani Monika Piaszczyk mama Kaja, który turniej oglądał z trybun z ręką w gipsie.

Pieniądze zarobione ze sprzedaży zostaną w całości przeznaczone dla drużyny: - Te pieniądze będą dla naszych pociech, prawdopodobnie kupimy jakiś sprzęt – tłumaczyła pani Monika.

Trener naszej drużyny Michał Jelonek także był zadowolony z przebiegu zawodów:

- Rzeczywiście chłopcy bardzo się denerwują, bo to dla nich wielkie wydarzenie – mówił szkoleniowiec. – Staramy się ściągać z nich tą presję, bo to ma być dobra zabawa. 

Nasz szkoleniowiec dodał także: - Dziękujemy wszystkim zespołom, które przyjechały do nas, bo przy takiej ilości turniejów ciężko jest czasami  przyciągnąć dużo dobrych rywali.

A jak ocenili swoją grą sami piłkarze?: - Średnie, te nasze wyniki – powiedział nam Filip Szuter.

 Adrian Adrjanowicz, Mateusz Lis i Filip Czerkieski uznali jednak, że nie było źle, byłoby lepiej ale okazało się, że trochę winy jest sędzia no i sami piłkarze: - Bramki są duże, ale my tego trochę nie wykorzystujemy – dodali chłopcy.

Wszyscy mówili, że turniej, jest udany, ale zgodnie przyznali: - Na dworze są fajniejsze… . 

fotogaleria z turnieju - autor : Arek Rek - ZOBACZ

Wyniki ósmej edycji memoriału im. P. Kożucha - dzień pierwszy - [ZOBACZ]

Wyniki ósmej edycji memoriału im. P. Kożucha - dzień drugi - [ZOBACZ]