Jesteśmy liderem i czujemy z tego powodu radość!
I Zespół | 20 listopada 2017

Choć była na to duża szansa, nasi piłkarze nie zdołali wygrać wyjazdowego meczu ze Stalą Bielsko Biała. Punkt wywalczony w niedzielnym pojedynku i porażka Stali Brzeg złożyły się na to, że Skra obroniła pozycję lidera i została mistrzem jesieni w III grupie III ligi. – Satysfakcję mamy dużą, chociaż cały czas zachowujemy chłodne głowy – mówi nasz młody pomocnik Dawid Niedbała.

 Zwycięstwa w Bielsku nie było, ale i tak wygrywacie rundę jesienną, w dodatku ze sporą – 3-punktową przewagą nad Stalą i Ślęzą Wrocław. Nic tylko się cieszyć…

- Cieszymy się, chociaż po meczu ze Stalą mieliśmy poczucie niedosytu. Bo bardzo chcieliśmy ukoronować udaną dla nas rundę zwycięstwem na trudnym terenie. Zdawaliśmy sobie sprawę, że w II połowie dominowaliśmy. Niestety, nic nie chciało wpaść, chociaż strzałów i sytuacji mieliśmy mnóstwo. My przez całą rundę myśleliśmy w ten sposób, że najważniejszy jest każdy następny mecz, zwycięstwo i powiększanie dorobku. To się sprawdziło. Jesteśmy liderem i  czujemy z tego powodu radość.

Można chyba powiedzieć, że zdominowaliście Stal w niedzielnym meczu. Czy tak?

- Mecze z Rekordem czy Stalą zawsze były emocjonujące i trudne, dlatego docenialiśmy naszego rywala. Podstawowe założenie na ten mecz było takie, żeby nic nie stracić. Tak jak w całej rundzie chcieliśmy pokazać, że w obronie, którą zaczynamy od napastnika, jesteśmy bardzo mocni. Sześć straconych goli w 17 meczach to była nasza wizytówka. W ofensywie każdy z nas miał za zadanie dać od siebie coś ekstra. Tak było też w meczu ze Stalą, w którym w pewnym momencie wyczuliśmy, że jesteśmy mocniejsi. Gospodarze opadali z sił, my atakowaliśmy i była ogromna szansa na zwycięstwo. Wydaje mi się, że w żadnym z poprzednich meczów nie zdominowaliśmy rywala tak bardzo. To było bardzo dobre spotkanie w naszym wykonaniu, zabrakło tylko gola…

Spodziewaliście się, że Stal Brzeg może przegrać z Zagłębiem?

- Szczerze mówiąc czuliśmy, że Stal może się w tym meczu potknąć. Zagłębie to młoda, ale bardzo solidna drużyna, która potrafi grać w piłkę, co pokazała też u nas. Przede wszystkim jednak zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że to na którym miejscu skończymy rundę zależy od nas, od tego czy wygramy w Bielsku. Nie udało się, a potem okazało się, że Stal przegrała z rezerwami Zagłębia. Fajnie, że tak to się skończyło.

Teraz zasłużona przerwa, która potrwa dwa tygodnie. Zdążycie odpocząć?

- Zdążymy. Spotkamy się po dwóch tygodniach, potem będzie wolne na święta i na początku stycznia rozpoczniemy przygotowania. Przerwa oczywiście wszystkim się przyda, bo zmęczenie nakładało się od jakiegoś czasu. Czuliśmy je nie tylko w nogach, psychiczne cała ta runda też dała nam się we znaki. Teraz mamy czas, aby się zresetować, a potem będziemy ładować akumulatory i myśleć o rewanżach. Na pewno mamy motywację, aby wiosną wystartować jeszcze mocniej.