Adam Olejnik przed meczem w Bielsku: Rekord nam „nie leży”, ale powalczymy o całą pulę
I Zespół | 11 sierpnia 2017

Rekord to niewygodny dla nas rywal, zawsze jakieś remisy, ciężko było sięgnąć po całą stawkę, ale w końcu kiedyś musi nadejść tern moment, żeby się przełamać i zdobyć  tam trzy punkty. Może teraz? – mówi przed meczem z Rekordem Adam Olejnik.

Jakie nastroje przed sobotnim meczem w Bielsku?

- Po pierwszym meczu musimy być optymistami i jedziemy do Bielska po zdobycz punktową, a jak będzie to się okaże. Nastroje są pozytywne, jesteśmy dobrej myśli. Poza Piotrkiem Noconiem wszyscy są zdrowi i chcą grać.

Rekord to trudny rywal...

- Tak, zawsze jakoś z nimi nam było „nie po drodze”. Zawsze jakieś remisy, ciężko było sięgnąć po całą stawkę, ale w końcu kiedyś musi nadejść tern moment, żeby się przełamać i zdobyć  tam trzy punkty. Może teraz?

Upały dają się wam we znaki?

- Na pewno trochę tak, bo sztuczne boisko na jakim trenujemy i gramy nagrzewa się dużo bardziej niż normalna murawa, ale taka pogoda trwa już jakiś czas i organizmy się do tego w jakiś stopniu przyzwyczaiły. Tak, że nie narzekamy. A podczas meczu warunki są takie same dla obu zespołów, nie ma się więc co zastanawiać tylko trzeba robić swoje.

Zaraz we wtorek – 15 sierpnia - kolejny mecz. O 18 podejmujecie KS Polkowice. Dobrze, że tego grania na początku jest więcej?

- Chyba tak. Bo mamy szerszą kadrę, wszyscy chcą grać i będzie okazja, żeby się sprawdzić. Jak mecze są częściej to wiadomo, że wyrównana kadra jest plusem. Faktycznie trafiły nam się na początku zespoły, które poprzedni sezon kończyły w czołówce, ale zagrać trzeba z każdym i myślę, że damy radę.

Jesteś w Skrze trzeci sezon, w poprzednim zagrałeś 33 mecze, teraz przedłużyłeś kontrakt – chyba dobrze się czujesz na Loretańskie?

- Nie ukrywam, że dobrze się dogaduję z chłopakami, trenerzy mają fajną wizję drużyny. Z prezesami doszedłem do porozumienia nie było więc nad czym myśleć. Jakieś inne propozycja były, ale ja należą do tych, którzy lubią raczej stabilizację. Oczywiście, jakby była jakaś możliwość pójścia w górę to bym skorzystał, ale to chyba normalne. Na razie dobrze mi w Skrze.

Po tych letnich transferach zaczęto Skrę stawiać w roli faworyta rozgrywek. Jak na to patrzysz?

- Słyszałem coś o awansie, ale to takie pompowanie balonika. My podchodzimy do meczów tak jak w poprzednich sezonach – chcemy walczyć o trzy punkty w każdym meczu, prezentować jak najlepszą grę, a co z tego wyjdzie w tabeli to się okaże na koniec. Na razie skupiamy się na meczach z Rekordem i Polkowicami.

...