Ślęza tak jak Skra, wie co to „bezdomność”
I Zespół | 16 maja 2017

Po tym jak nasza Skra straciła stadion przy ul. Grunwaldzkiej, przez lata balansowała na krawędzi. Przetrwała dzięki staraniom kilku oddanych ludzi, a dziś gra w III lidze, szkoli i ma ciekawe perspektywy. W Ślęzie Wrocław, z którą graliśmy w sobotę o ligowe punkty również dobrze wiedzą co to „bezdomność”.

Ślęza powstała tuż po zakończeniu II Wojny Światowej. Także ma ciekawą i równie trudną historię jak Skra. Jest bodajże najbardziej zasłużonym klubem we Wrocławiu, ale widocznie nie tak bardzo, aby mogła gospodarzyć na swoim stadionie. Po spadku z II ligi w 1996 roku klubowi groziła upadłość. 10 lat później Ślęza grała w A-klasie, a od 2013 roku występuje w III lidze. Jako gospodarz aktualnie walczy o punkty na stadionie w Oławie, a wcześniej korzystała z gościnności Śląska Wrocław.

– To trudna dla nas sytuacja – podkreśla Dawid Molski, obrońca wrocławskiej drużyny, jeden z najlepszych zawodników sobotniego spotkania. - Na pewno wolelibyśmy grać u nas, we Wrocławiu, najlepiej na naszym stadionie, a nie na Śląsku jak było wcześniej, ale jest, jak jest. Musimy to zaakceptować i czekać na lepsze czasy.

W rozegranym w sobotę przy Loretańskiej meczu naszym piłkarzom nie udało się zrewanżować za porażkę z I rundy, ale trzeba powiedzieć, że trafili na bardzo dobrze dysponowanego, świetnie zorganizowanego rywala. Mecz przypominał partię szachów i zakończył się remisem. Czy sprawiedliwym – pytamy Dawida Molskiego. – Trudno powiedzieć. Faktem jest, że badaliśmy się w tym meczu, z jednej i  drugiej strony gra była na remis. Staraliśmy się wyczekiwać na to, co zrobi Skra i grać na kontry. Mieliśmy swoje sytuacje, ja także. Byłem sam na sam z bramkarzem i zabrakło trochę precyzji, a piłka trafiłaby do bramki. Żałujemy, że nie wygraliśmy, bo rywale zza naszych pleców nas gonią.

Dawid Molski z remisu do końca zadowolony nie był, ale wartość Skry docenił. – To solidny rywal, na pewno na miarę miejsca w środku tabeli, które obecnie zajmuje. Macie kilku dobrych zawodników młodych, kilku doświadczonych. Skład Skry jest bardziej zrównoważony od naszego, w którym młodzieży jest więcej i chyba dlatego pozycja Ślęzy w tabeli jest trochę gorsza. Wiosną trochę się męczymy, ale prawda jest taka, że nie boimy się nikogo i zawsze gramy o zwycięstwo. Uważam, że na miejsce w środku tabeli także zasługujemy i będziemy o nie walczyć – podsumowuje Molski.

.